Byłoby miło, gdyby każdy kto przeczytał rozdział wyraził swoją opinię w formie komentarza :) Dziękuje za uwagę ♥

Wednesday, August 22, 2012

Info

Postawiliście mnie w bardzo trudnej sytuacji wybierając życie Lottie i Hazzy na przemian. W sumie to na rękę byłoby mi zacząć od życia Lottie teraz, a potem przeskoczyć kilka lat później, ale ok.
Kurde, zbliżam się do końca tego opowiadania. Nie mam totalnie pomysłów, na to co mogłoby się wydarzyć.
Piszę tą notkę po to aby Was poinformować, że pisanie oczami Hazzy jest dla mnie trudne dlatego może mi to zająć nawet miesiąc. Postaram się robić co w mojej mocy. A i nie wiem czym się mam sugerować chcąc wiedzieć ile osób czyta mojego bloga. Ilością komentarzy, obserwatorów czy kliknięć w ankiecie. Wychodzi na to, że mój blog jest denny (ja sama tak sądzę) i szczerze mnie dziwi, że ktoś tu zagląda. Póki co jestem jeszcze tu >>>> 1. , 2. , 3.
Trójka jest o Bieber'rze (just sayin)
Jesteście w stanie pokazać mi, że czytacie tego bloga ?
                                               Przepraszam za monolog. Suzie x

Tuesday, August 14, 2012

Rozdział 18

(...)
Po długim i męczącym locie, który spędziłam śpiąc w ramionach Harry'ego wylądowaliśmy na lotnisku Heathrow. Zabraliśmy swoje bagaże.
- Na pewno sobie poradzicie ? - pytał po raz kolejny zmartwiony Louis.
- Tak, na pewno. Nie mamy pięciu lat - odpowiedziałam z lekkim oburzeniem, gdyż irytowała mnie seria nudnych pytań z jego stron. Rozumiem, martwi się ale to nie jest powód, aby nas tym zamęczać, prawda ? 
- Dobrze... To chociaż się pożegnajmy - powiedział po czym mocno nas przytulił. Następnie pożegnałyśmy się z resztą chłopaków. Harry'ego zostawiłam na koniec, bo wiedziałam, że będzie mi bardzo ciężko.
- Dbaj o siebie, nie rób głupstw, nie zapomnij o mnie - powiedział po czym mocno mnie przytulił. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie. Jak pomyślę, że rano będę się budzić sama to szklą mi się oczy. Nie będę mogła poczuć już tego ciepła bijącego od niego, zapachu perfum, który był dla mnie jak narkotyk. Poczułam jak pojedyncza łza spłynęła po moim policzku.
- Nie płacz, proszę - szepnął mi na ucho Harry.
- Obiecaj, że mnie odwiedzisz. Obiecaj ! - spojrzałam mu w oczy. Ten odcień zieleni chyba zawsze będzie mi o nim przypominał.
- Obiecuje ! - pocałował mnie w policzek. Przeszedł mnie dreszcz na samą myśl, że prawdopodobnie w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie będę miała okazji poczuć jego dotyku.
- Lottie, musimy iść - oznajmiła siostra. Z bólem serca przeszłam przed odprawę. Ledwo co powstrzymywałam się od płaczu. Za dużo ludzi, nie chciałam, aby się na mnie patrzyli. (...)
Wsiadłyśmy właśnie do samolotu. Zajęłam miejsce przy oknie, chciałam jeszcze popatrzeć na Londyn. Cóż, może to nie to samo co Australia, ale tu jest mój Harry i mimo wszystko kocham to miasto. Ahh Australia... Plaża z Niallem, niechciana kąpiel, złamana noga, wsparcie Niallera, romans Hazzy, miłość Niallera, Fayn*, miłość Harolda, kłótnie z Lou, gra w pokera, a przede wszystkim pogoda.
- Charlotte, wszystko w porządku ? - spytała Fizzy kładąc rękę na moim ramieniu.
- Tak - odpowiedziałam uśmiechając się sztucznie. Felicite pokręciła głową.
- Na pewno ? Bo wiesz płaczesz i nie wydaje mi się - dotknęłam dłonią policzka. Faktycznie, był cały mokry. Nieświadomy płacz ? Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło. Otarłam łzy. - Nie martw się, nie zdradzi cię.
- O czym ty mówisz ?
- O Niall'u. Jesteście razem prawda ? Dziwi mnie tylko, że nie był zły po tym jak długo żegnałaś się z Harry'm - powiedziała. Że co proszę ? Ja i Niall ?!
- Niby skąd to wytrzasnęłaś ? - spytałam zdenerwowana.
- Niall powiedział. Rozpowiadał to wszystkim, jak spaliście z Harrym w samolocie - odparła. Zabiję go ! Wyciągnęłam szybko iPhone'a i wykręciłam numer do Horana. Dziwne, że w samolocie był zasięg.
[L - Lottie] - [N - Niall]
L : Niall, dlaczego to robisz ?! Dlaczego ?!
N : O co ci...
L : Wiesz o co ! Jak mogłeś powiedzieć wszystkim, że jesteśmy razem. Co jeśli Harry się dowie ?!
N : Przepraszam, ja
L : Myślałam, że jesteś moim przyjacielem. Wydawało mi się, że mogę na ciebie liczyć. Dlaczego to zrobiłeś ?! Nie odpowiadaj. Już nigdy nie zamienie z tobą słowa, nigdy ! Nie nazywaj siebie moim przyjacielem, bo teraz jesteś wrogiem.

- Wow - wydukała siostra. Wrzuciłam iPhone do torby. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Fizzy mnie przytuliła.
- Nie kocham go. Kocham Harry'ego, ale uznałam, że lepiej abyśmy byli tylko przyjaciółmi. Nie chciałam związku na odległość - powiedziałam.
- Dobrze rozumie o czym mówisz... Ale nie zerwałam z Zayn'em - zaśmiałam się cicho - Weź się w garść !
- Oczywiście - uśmiechnęłam się.
*Półgodziny później*
- Jak to skręciłaś kostkę ?! - niemalże krzyknęła Jay, gdy usłyszała moją historię.
- Normalnie - odpowiedziałam cicho. Mama przewróciła teatralnie oczami po czym poprowadziła nas w stronę samochodu. Felicite usiadła z tyłu a ja zajęłam miejsce obok naszej rodzicielki.
- Jedźmy do szpitala, dzisiaj już można ściągnąć mi gips - oznajmiłam uśmiechnięta. Ruszyłyśmy w stronę przychodni. Przez ten półgodzinny lot uświadomiłam sobie, że Harry mnie nie odwiedzi. On o mnie zapomni już za kilka miesięcy, a może i nawet tygodni. W każdym bądź razie jestem gotowa na to co się stanie.
Dojechałyśmy na miejsce. Weszłam do budynku i od razu spytałam pielęgniarkę gdzie moge się udać z moją nogą. Zapukałam do drzwi na następnie uchyliłam je. Mój wzrok przykuł młody mężczyzna siedzący przy biurku.
- Chyba nie powinnaś chodzić sama w takim stanie - powiedział patrząc na moja nogę.
- Ja właśnie w tej sprawie... Powiedziano mi, że mam nosić gips dwa tygodnie, a ten termin minął wczoraj więc mogłabym się już tego pozbyć - spytałam uśmiechając się lekko.
- Siadaj - rozkazał. Wykonałam polecenie i pozwoliłam lekarzowi działać. Nie trwało to długo czyli po chwili moja noga była już wolna. To cudowne uczucie mieć tak lekką stopę. Mężczyzna kazał mi uważać na kostkę, aby sytuacja się nie powtórzyła. Podziękowałam i uchachana wróciłam do auta. Następny kierunek - dom ! (...) Wysiadłam z samochodu jako pierwsza i pobiegłam do Daisy i Phoebe, które stały przed wejściem. Mocno je wyściskałam, one też nie pozostały mi dłużne. W środku czekał na nas tata. Jego także przywitałam uściskiem. Udałam się do pokoju gdzie odbyłam kilkugodzinną rozmowę z Harry'm na skype'ie.
___________
Kilka spraw.
1. Z boku pojawiła się ankieta, w której wybieracie co chcecie aby działo się dalej. Ankieta trwa tydzień, a po zakończeniu max dwa tygodnie i pojawi się nowy :)
2. Każdy kto czyta niech skomentuje bo to zależy od dalszych losów bloga.  Może to być emotikonka lub cokolwiek bylebym wiedziała, że jesteście. Pamiętajcie KAŻDY !

Friday, August 3, 2012

Rozdział 17

Na lotnisku zaczepiło nas mnóstwo directioners. Oczywiście wiedziały, że tam będziemy. Chłopcy zrobili sobie z nimi zdjęcia. Przeszliśmy przez odprawę i udaliśmy się do samolotu. Na szczęście lecieliśmy prywatnym samolotem. Wszyscy usiedli blisko wyjścia, jedynie ja udałam się na sam koniec maszyny. Chciałam przez chwilę pobyć sama i zanotować trochę rzeczy w pamiętniku. Wyciągnęłam z torby 96 kartkowy brulion, ozdobiony różnymi naklejkami i napisami dodanymi przeze mnie. Otworzyłam stronę z ostatnio dodanym wpisem. Wzięłam do ręki długopis i zaczęłam pisać, jednocześnie wsłuchując się w piosenkę 'The A Team'

28.05.2012, 11:11 a.m <GTM +12>
Drogi Pamiętniku,
Tutaj Charlotte. Dawno nie pisałam, przepraszam. Czekałam, aż zdarzy się cud. I wiesz co ?
Zdarzył się. Pamiętasz może jak w ostatnim wpisie mówiłam coś o wyjeździe do Australii ?
Pojechałam tam razem z One Direction i Felicite. Z tego co pamiętam, nie mówiłam, że podoba mi się Harry Styles, najmłodszy z zespołu... No to mówię, a raczej piszę ;) Zakochał się we mnie. A wiem to, bo wyznał mi miłość. To jest właśnie ten cud.  Siedzę w samolocie, wracamy do UK, następnym razem napiszę już z domu.
                                                                                                  xx Lottie


Schowałam wszystko, łącznie z telefonem i przesiadłam się.
- Nawet nie macie pojęcia jak będzie mi was brakować - powiedziałam ze smutną miną. Harry objął mnie ramieniem. - Louis, zabierz nas ze sobą do USA, proszę.
- Nie ma mowy. I tak będę miał kłopoty przez twoją złamaną nogą - odpowiedział z grobową miną... Wszyscy wiemy, że to do Lou nie podobne dlatego na wszelki wypadek przyłożyłam dłoń do jego czoła.
- Nie masz gorączki... Uśmiechnij się braciszku - odparłam na co Lou się uśmiechnął. - Znacznie lepiej
- Mogę Was o coś spytać ? - odezwał się Louis.
- Umm jasne - odpowiedział Niall.
- To dotyczy w sumie tylko Zayn'a i Fizzy - nasza trójka domyśliła się o co może chodzić - Dużo czasu ostatnio spędzacie razem, więc pomyślałem, że coś między wami jest...
Zaczęłam się śmiać, a po chwili dołączyła do mnie reszta.
- Lou to niedorzeczne - powiedziałam starając się jakoś wybronić Felicite.
- Masz racje, Charlotte. Oni mają razem pokój więc to chyba oczywiste, że spędzają dużo czasu ze sobą.
- Chodźmy do tyłu, chcę porozmawiać - szepnął mi na ucho Harry. Wstałam pierwsza i poszłam usiąsiadłam po turecku na końcu samolotu, pod oknem. Po jakiś pięciu minutach dołączył do mnie Styles.
- Więc o czym chciałeś porozmawiać ? - spytałam.
- O nas - odparł cicho.
- Harry, nie ma nas. Tak wiem, ty mnie kochasz, a ja kocham ciebie bardzo mocno i to od bardzo dawna, tylko... Jest już trochę za późno na jakikolwiek związek, nawet na odległość - Harry otworzył usta, chciał mi przerwać ale byłam szybsza - Spotykasz mnóstwo pięknych dziewczyn, a ja z każdym zdjęciem z fanką lub inną osobą byłam bardziej zazdrosna i bardziej raniona. Nie zrozum mnie źle, ale naprawdę to było dla mnie trudne od samego początku. Zabrzmiało to bardzo samolubnie, przepraszam. Nie jestem gotowa na związek na odległość. Może zostańmy przyjaciółmi, jestem pewna, że wyjdzie to nam obojgu na dobre - zakończyłam swój monolog, wlepiłam wzrok w swoje nogi czekając na jego odpowiedź. Będę tego żałować, wiem, ale pomyślcie. Następnym razem spotkam go nie wiadomo kiedy, może to być nawet za 2 lata.
- Masz rację. Zostańmy przyjaciółmi. Wolę cierpieć za ciebie - cmoknął mnie w policzek. Serce zaczęło mi szybciej bić na samą świadomość, że był mnie tak blisko.
- Nie o to mi chodzi. Nie chcę, aby żadne z nas cierpiało - podniosłam wzrok i spojrzałam mu w oczy.
- Mam ochotę cię pocałować - powiedział prawie niesłyszalnie.
- Za dużo osób tu jest - odpowiedziałam. Na jego twarzy malował się smutek, prawdopodobnie tak samo jak u mnie. Przez te dwa tygodnie zbliżyłam się do niego, tak samo jak do Niall'a. Nie mogę uwierzyć, że będę w Doncaster tylko z Fizzy, bez Lou i chłopców, którzy zawsze poprawiali mi humor. No, jest jeszcze reszta mojej rodziny i przyjaciele. Przytuliłam mocno Harry'ego rozkoszując się jego zapachem. Harold pogłaskał mnie po włosach, a ja głośno westchnęłam.
- Odwiedzisz mnie jeszcze kiedyś ?
- Jak tylko Lou pojedzie do Doncaster - oznajmił czym od razu poprawił mi humor.
- Wiesz, że przyjaciele się nie całują ? - spytałam, bo właśnie to przyszło mi na myśl.
- Tak wiem - odpowiedział po czym obydwoje się zaśmialiśmy.
- Co wam tak wesoło ? - zapytał Liam.
- A tak jakoś - powiedziałam siadając normalnie.
__________
Następny max. tydzień po 14 komentarzach.
Do Alice : Lottie było smutno, że Niall przez nią jest nieszczęśliwy xx

Thursday, July 26, 2012

Rozdział 16

Obudziłam się o 8.19 czyli minutę przed budzikiem. Wyłączyłam go zanim zaczął dzwonić.
- Harry, wstawaj ! - powiedziałam na co on nie zareagował - Harry ! Policja po Ciebie.
Zaśmiałam się cicho pod nosem.
- Jaka policja ? - spytał ledwo przytomny.
- Australijska. Twierdzą, że jesteś pedobear'em - wytknęłam mu język.
- Będziesz się teraz nabijać ?
- Oczywiście, że nie - cmoknęłam go w policzek. Styles uśmiechnął się szeroko i odpowiedział mi tym samym. Ale nie posłuchał, więc z powrotem się położył. - O nie, nie ! Nie będzie spał do nie wiadomo której, za niecałą godzinę musimy wyjść.
Walnęłam go poduszką.
- No dobra, już wstaję - powiedział naburmuszony. Zadowolona poszłam do łazienki. Umyłam zęby, odprawiłam poranną toaletę oraz uczesałam włosy w niedbałego koka.
- Naprawdę mnie kochasz ? - spytałam, gdy wróciłam do pokoju.
- Tak, chyba inaczej nic bym ci nie mówił - zaśmiał się. No tak. Ja i ta moja logika. No ale chyba lepiej było się upewnić, prawda ? Hah upewnić się po tym jak powiedział mi, że mnie kocha. Fajnie. Cokolwiek się wczoraj wydarzyło, nie zmienia faktu, że nie będziemy razem. Chyba, że podczas lotu samolotem. Zabrałam z walizki jasne jeansy, różową bokserkę i czerwone converse przed kostkę. Ponownie udałam się do łazienki, przebrałam się. Wróciłam do pomieszczenia obok, włożyłam pidżamę do walizki, wyciągnęłam z niej skórzaną ramoneskę, na wypadek niskiej temperatury w Londynie. Teraz Hazz zajął łazienkę. Postanowiłam wykorzystać ten moment i schować wszystkie swoje rzeczy. Weszłam na twittera w iPhone'ie, dodałam wpis : Goodbye Australia !
Harry opuścił łazienkę.
- To jak  ? Idziemy ? - spytałam.
- Mamy jeszcze 10 minut - odpowiedział Hazza.
- Jak będziemy pierwsi to wszyscy się zdziwią - poruszyłam brwiami. Harold zaśmiał się widząc moje zdolności... Jeśli poruszanie brwiami można nazwać zdolnościami. Wyszliśmy z miejsca naszego zamieszkania przez ostatnie 4 dni . Udaliśmy się pod drzwi z numerem 870, czyli pod pokój Paul'a i Liam'a. Pewnie wielu z Was ciekawi jak tam moja noga... Tak, tak, chodzę normalnie, bo w sumie mnie już boli, ale nadal mam gips i dlatego też jest ciężko. Jak wrócimy do Doncaster jutro, czyli w piątek, to w sobotę powinnam iść do lekarza. A w poniedziałek szkoła. Zostały jeszcze dwa miesiące, ale nie zbyt mnie to motywuje do nauki. Jedynym powodem, a może raczej powodami, dla których chcę wracać są moi przyjaciele. Strasznie brakuje mi ich wygłupów, chłopcy to nie to samo. Może i wygłupiają się często, no prawie zawsze, ale ich wygłupy są mimo wszystko bardziej dorosłe.
- Jakim cudem jesteście pierwsi ? - spytał z niedowierzaniem w głosie Niall.
- Lottie groziła mi policją jeśli nie wstanę - odpowiedział zniesmaczony Harry. Louis się cicho zaśmiał.
- To nie moja wina, że wymyślam tak świetne szantaże - uśmiechnęłam się triumfalnie.
- Nie gniewam się już - przytulił mnie Harry. Jak miło. Chociaż wolałabym, aby nie robił tego w obecności Niall'a. Chłopak się uśmiechał, ale gdy spojrzałam w jego oczy dostrzegłam ból i smutek, co spowodowało ukłucie w klatce piersiowej. Czułam jakbym właśnie niszczyła ich przyjaźń, a to jest najgorszą dla mnie rzeczą, stanąć między dwoma ludźmi, którzy są przyjaciółmi. No może, oprócz tego jest ranienie innych. A przecież to właśnie teraz robię z Niall'em. Nie mogę ! To jest dla mnie psychicznie nie do zniesienia. Będę miała wyrzuty sumienia do końca życia.
Wyrwałam się z uścisku Hazzy i podbiegłam do Horana po czym go mocno przytuliłam.
- Przepraszam Niall - wyszeptałam mu na ucho. Wszyscy byli w szoku, w szczególności Styles. Posłałam mu spojrzenie "Wszystko gra, tylko go przytulam", choć myślałam co innego. Nialler pogłaskał mnie po plecach. Poczucie winy zniknęło w 90%,  na chwile mi to wystarczy.
- Gotowi ? Świetnie, to idziemy - powiedział Paul, gdy tylko otworzył drzwi od pokoju. Ciągnęliśmy za sobą walizki, aż doszliśmy do windy. Zjechaliśmy na parter, wysiedliśmy koło recepcji.
- Fizzy i Zayn - mruknęłam pod nosem kiedy zorientowałam się, że ich nie ma.
- Cześć - wyszczerzyli się podchodząc do nas - Byliśmy na śniadaniu - odpowiedział Malik poprzedzając nasze pytania. Wsiedliśmy do limuzyny (oczywiście z pomocą ochroniarzy), a Directioners o mało co nie weszły na dach. Naprawdę, z każdą chwilą zadziwiają mnie coraz bardziej. Na lotnisko czekało nas jakieś 15 minut drogi, które postanowiłam przeleżeć z zamkniętymi oczami na kolanach Louis'a.
________
Następny max. tydzień po 13 komentarzach ♥

Tuesday, July 17, 2012

Rozdział 15

Może przesadziłam z tym co tam zobaczyłam. Wszędzie było pełno świeczek, które nadały pomieszczeniu klimat. Może to niewiele ale wyglądało bardzo... emm romantycznie ?
- Z jakiej to okazji ? - spytałam Harry'ego, który gdzieś zniknął. Zamknęłam za sobą drzwi. Po chwili pojawił sie przede mną Styles. Trzymał w dłoni białą różę. Zaczął śpiewać.
Under the lights tonight
Turned around, and you stole my heart
With just one look, when I saw your face
I fell in love
Took a minute, girl
To steal my heart tonight
With just one look, yeah
I waited for a girl like you
Awwwh. Czyli jednak ? Jeszcze się głupio pytam właśnie to przed chwilą potwierdził ! W dodatku zrobił to w tak cudowny sposób, czyli śpiewanie - jego najlepszym atutem. To zbyt piękne aby było realne. Łzy zaczęły mi napływać do oczu. Zaczęłam szybko mrugać aby uniknąć wylania słonych kropli.
- Kocham Cię, Lottie - powiedział niepewnie. Uśmiechnęłam się.
- Nie mogłeś powiedzieć mi tego wcześniej ? - Hazz zrobił minę niewiniątka, która... O rajciu ! ... wychodziła mu strasznie dobrze.
- Bałem się, że pomyślisz o mnie jak o jakimś... pedofilu..
- hahahah pedobear ! - wydukałam przez śmiech - Ale więcej nie myśl, tak ?
Harold pokiwał głową.
- Chodź tu - rozłożyłam ramiona w celu przytulenia go, ale na jego twarzy zagościł grymas.
- Tylko przytulanie ? - Styles poruszył zabawnie brwiami na co wywróciłam oczami. Chłopak podszedł do mnie.
- A czego ty byś chciał, Pedobearze ?
- A może tego - pochylił się nad moją twarzą. Dzielił nas centymetr kiedy do pokoju wparował ucieszony Nialler, lecz gdy zobaczył Hazzę tak blisko mnie oznajmił tylko, że się spotykamy o 9 rano przed pokojem Paul'a i uciekł. Pobiegłam za nim. Było mi go szkoda.
- Niall, to nie tak jak myślisz - odparłam, gdy go dogoniłam.
- Daj spokój ! W waszym pokoju jest mnóstwo świeczek, ty trzymasz w dłoni różę, a Harry znajdował się w idealnej pozycji aby Cię pocałować - powiedział zły.
- Niall ! Dobrze wiedziałeś, że kochałam Harry'ego, a ty mimo wszystko zakochałeś się we mnie. To nie jest moja wina, że nic do ciebie nie czuję... Z resztą Harry zaprosił sobie do pokoju jakąś laskę, kiedy ja byłam u Fizzy. Zrobiłam mu awanturę, bo to też mój pokój, a on w ramach przeprosin dał mi różę, którą zostawiła ta panienka - skłamałam i to chyba bardzo wiarygodnie, ponieważ Nialler się podrapał po głowie.
- Przepraszam - wydukał cicho. Przytuliłam go, po czym wróciliśmy do siebie.
- Coś się stało ?
- Nie, ale lepiej wymyśl jakieś imię dla dziewczyny, którą tu zaprosiłeś - odpowiedziałam - długa historia - poprzedziłam kolejne pytanie.
Poszłam pod prysznic, a Harry po mnie. Siedzieliśmy w łóżku z laptopami na kolanach. Weszłam na tumblr'a i odpisałam na pytania oraz reblog'owałam kilka zdjęć 1D. Dodałam na twittera wpis
unbelievable!
Z ciekawości weszłam na profil Hazzy. Coś tam napisało, ale jakoś nie chciało mi się czytać.
- Może zacząłbyś odpisywać fanom - zaproponowałam.
- Ehh ale tego jest duuuużo - jęknął z zniesmaczoną miną.
- Wysil się! I przecież nie musisz odpisywać wszystkim. Widzisz 'Follow me' to wchodzisz na profil i klikasz follow. Proste, logiczne - pokazał mu język. Styles mnie posłuchał, a ja patrzyłam jak odpisuje fanom. Z tego co zauważyłam sprawiało mu to radość. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Lepiej chodźmy spać. Musimy wcześnie wstać - powiedział Harold odkładając laptopa na stolik nocny.
- Mamy być gotowi o 9 - oznajmiłam, bo możliwe, że nie dosłyszał co powiedział Nialler. Niestety Hazz mnie nie posłuchał i zgasił lampkę. W takim razie też muszę iść spać. Odłożyłam urządzenie i wyciągnęłam iPhone'a spod poduszki. Podpięłam do niego słuchawki, po czym wygodnie się ułożyłam. Zasypiałam przy płycie Up All Night.
____________
Przepraszam, że krótki ale za 10 minut wyjeżdżam i dodałabym dopiero w niedzielę.
Następny tydzień po 12 komentarzach :p

Wednesday, July 11, 2012

Rozdział 14

(...)
Siedziałam na łóżku rozmyślając, czy wszystko spakowałam, kiedy do pokoju wszedł Niall.
- Lottie, jedziemy - uśmiechnął się. Chwyciłam torbę, która leżała tuż obok mnie. Wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. Zjechaliśmy windą do holu, gdzie czekali już wszyscy. Zayn odruchowo chwycił Fizzy na rękę, ale szybko ją zabrał. Mieli szczęście, że tylko ja to zobaczyłam. Przed hotelem, tradycyjnie, czekały fanki. Paul - ochroniarz pomógł nam wejść do limuzyny. Siedzieliśmy tak :
Louis Fizzy Zayn Paul (menadżer)
Harry Lottie Niall Liam
Harry objął mnie ramieniem. Spojrzałam na niego pytająco, tak jak reszta. Styles się zmieszał i zabrał rękę.
- Już nawet przyjaciółki nie mogę przytulić - burknął pod nosem, po czym zarzucił lokami.
- To nie było przytulanie - oznajmił Louis. Hazza wywrócił oczami, a następnie mnie przytulił.
- Zadowolony ? - spytał ale oczywiście nikt mu nie odpowiedział. (...)
Kiedy przedostaliśmy się do środka (nadal z pomocą ochroniarza) Felcite i Zayn gdzieś zniknęli. Hah, ciekawe. Poszliśmy do garderoby. Oczywiście zabrałam Lux i usiadłam z nią na sofie. Mama Lux podała chłopcom ubrania, a oni zaczęli się rozbierać.
- Ej ! Nie przy dzieciach ! - krzyknęłam.
- To wyjdź - powiedział obojętnie Lou.
- Are you fucking kidding me ? - pomyślałam. Zasłoniłam Lux oczy, a ona się zaczęła śmiać. Wesołe dziecko. Może powinnam z niej brać przykład ? No wiecie, przestałabym się przejmować idiotycznymi sprawami jak to, że Harry mnie nie kocha. Chyba czas, żeby powiedzieć Haroldowi. Hahahahhaha nie. A chłopcy zdążyli się już przebrać. Ooo ! Szybcy są.
- Charlotte, idziesz ze mną ? - spytał Niall.
- Umm ale gdzie ?
- A tak się przejść - wyszczerzył się. Posadziłam Lux na sofie po czym udałam się w stronę drzwi, a Horan za mną podążył.
- To gdzie idziemy ? - spytałam, gdy opuściliśmy pomieszczenie.
- Tak naprawdę, to chciałem ci coś powiedzieć... - zaczął Niall.
- Oh, w takim razie zamieniam się w słuch - posłałam mu ciepły uśmiech.
- Chodzi o to, że... no wiesz... ty kochasz Harry'ego, ale... - wziął głęboki oddech - Kocham Cię
Stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ale Louis mówił, że Nialler się zakochał.... O mój Boże. Chodziło o mnie, ale pewnie nie powiedział Lou kogo.
- Niall, ja nie wiem co powiedzieć - zaczęłam nerwowo.
- Nie spodziewałaś się tego, prawda ? - wtrącił.
- Tak... - oparłam się o ścianę. Nagle pojawili się chłopcy.
- Nialler, zaraz zaczynamy - oznajmił Liam - Chodź
Horan odszedł z resztą chłopaków. Zjechałam po ścianie i usiadłam na podłodze. Przeczesałam palcami włosy. Na szczęście nie będzie mu przykro, że wybrałam Stylesa, a nie jego. Bo nie będę miała nawet możliwości wybrać. Niestety, a może też na szczęście.

*4 godziny później, w hotelu*
Siedziałam w pokoju Fizzy i Zayn'a oglądając z Felicite telewizję.
- Jak Ci się układa z Zayn'em ? - spytałam.
- Świetnie. Zayn jest cudowny - odparła uśmiechając się szeroko.
- To dobrze - powiedziałam cicho. Do pokoju wszedł Zayn.
- Możesz już iść - oznajmił. Podniosłam się i wyszłam z pokoju. Zamykając drzwi  słyszałam tylko coś typu "Tęskniłem kocie". Pewnie zastanawia Was o co chodzi. Otóż Harry musiła poważnie porozmawiać z Zayn'em, dlatego wygonili mnie z naszego pokoju pokoju na jakąś godzinę. Chciałam wejść do pokoju, ale był zamknięty. Zapukałam.
- Kto tam ? -powiedział Harold, stłumionym przez drzwi głosem.
- Lottie - wrzasnęłam, aby usłyszał. Otworzył wrota (;d) i odsunął się abym mogła wejść. To co zobaczyłam przed sobą mnie zamurowało.
______________
Jestem z siebie dumna, że zdołałam tyle napisać.
Następny tydzień po 11 komentarzach.

Monday, July 2, 2012

Rozdział 13

Siedziałam monotonnie przeszukując internet w celu znalezienia jakiś zdjęć Harryego i Emmy. Przecież Harry miał wrócić o 2, a jest 1:59 :d Jak się spóźni to mu nie otworzę :) Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Tak, to był Harry..-.-
- Jak było ? - spytałam słodkim głosikiem.
- Świetnie - odpowiedział cały w skowronkach.
- Widać - powiedziałam patrząc w ekran.
- Co masz na myśli ?
- To - pokazałam mu jego zdjęcie całującego się z Emmą.
- To było przez przypadek - tłumaczył się.
- Harry, nie tłumacz się. Rozumiem, szukasz dziewczyny idealnej, a modelki są idealne, więc życzę wam szczęścia - powiedziałam wymuszając uśmiech i ledwo powstrzymując się od płaczu.
- Ale ona nie jest moją dziewczyną - po raz kolejny zaprzeczył.
- Całujesz się z pierwszą lepszą laską... Ouu ostro - skomentowałam.
- Nie całowałem jej - ponownie pokazałam mu zdjęcie przed jej domem.
- To...było..umm
- Dlatego byłeś, o przepraszam, jesteś taki szczęśliwy - odparłam poruszając brwiami.
- Nie jestem szczęśliwy - prawie, że krzyknął. Zabrałam z walizki luźny t-shirt, shorty i  bieliznę.
- Nie, wcale i w ogóle - mruknęłam po czym zniknęłam za drzwiami łazienki. Weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę. Usiadłam w brodziku wystawiając nogę z gipsem poza kabinę i zaczęłam się użalać nad swoim beznadziejnym życiem. Niby wszystko jest w porządku ale to uczucie kiedy ktoś kogo kochasz nad życie kocha kogoś innego. Nikt tego nie lubi. Za dwa dni wracamy więc są duże szanse, że zapomnę. Zacznę spędzać więcej czasu z moimi znajomymi. Kto wie, może wreszcie mnie ktoś pokocha... Hahahahaha (...)
- Tak, tak. Kocham Cię, paaa - powiedział Harry a następnie zamknął laptopa. Posłałam mu pytające spojrzenie z zamiarem dowiedzenia się z kim rozmawiał. Na szczęście zrozumiał.
- Gemma, moja siostra.
- Aaaaa - mruknęłam sama do siebie, pod nosem. Harry zgasił lampkę i położyliśmy się w łóżku. Hazz był bardzo blisko mnie, co wcale mi nie przeszkadzało.
- Naprawdę, nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni tylko dlatego, że spotykam się z Emmą.
- Ale to nie jest żaden problem. Spotykaj się z kim chcesz, tylko... Ona nie jest dla ciebie - odpowiedziałam.
- Dlaczego ? - spytał patrząc mi w oczy.
- Bo... Po prostu nie jest, tak ? - spojrzałam w innym kierunku aby uniknąć spoglądania w jego zielone tęczówki.
- Jeśli Cię to uszczęśliwi to przestanę się z nią spotykać... I pisać - powiedział. Jeszcze nigdy nikt nie był tak miły. No pomyślcie... Kto przestałby spotykać się z modelką dla jakiejś głupiej nastolatki ? Tylko Harry ♥
- Harry, nie musisz - położyłam się na plecach.
- To nic takiego, znam mnóstwo innych modelek - zaśmiał się.
- Nie rozumiesz. Ehh dobranoc - powiedziałam.
- Dobranoc - odwrócił się do mnie plecami. Kocham Cię.

*Oczami Harry'ego*
Mam nadzieję, że Charotte nie zacznie nic podejrzewać. Chyba się w niej zakochałem... Nie chyba tylko na pewno. Niepotrzebnie poszedłem na tą imprezę z Emmą. I ją pocałowałem.
Lottie jest młodsza, ale coś mnie w niej intryguje, co chyba też przyciąga do niej. Coś mi mówi, że jeśli nasz związek by istniał Lottie nie chciałaby, aby było o nim głośno. No wiecie, nagłówki typu
Harry Styles chodzi z siostrą swojego przyjaciela.
A pod spodem
Jest młodsza od niego o 4 lata.

*Oczami Lottie*
Jestem tchórzem ! Boję się powiedzieć Harry'emu co do niego czuję, boje się że mnie wyśmieje. Jestem dzieckiem, a on jest dorosły. Chociaż czasami zachowuje się bardzo dziecinnie, jak reszta chłopców. Nawet jeśli bym mu powiedziała, on woli starsze. Niekiedy bywa, że mnie zraża tym do siebie. Ale po godzinie znowu jest dla mnie idealny.
____________
Krótki, przepraszam. A teraz pytanie :
Kto pierwszy wyzna miłość ? :)
Dziękuje za 10 komentarzy ♥ Zasada taka sama, ilość komentarzy zależy od tego kiedy dodam następny :)
P.S jeśli chcecie być informowani/ne o nn to zostawcie jakiś kontakt w komentarzu :)