Byłoby miło, gdyby każdy kto przeczytał rozdział wyraził swoją opinię w formie komentarza :) Dziękuje za uwagę ♥

Wednesday, July 11, 2012

Rozdział 14

(...)
Siedziałam na łóżku rozmyślając, czy wszystko spakowałam, kiedy do pokoju wszedł Niall.
- Lottie, jedziemy - uśmiechnął się. Chwyciłam torbę, która leżała tuż obok mnie. Wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. Zjechaliśmy windą do holu, gdzie czekali już wszyscy. Zayn odruchowo chwycił Fizzy na rękę, ale szybko ją zabrał. Mieli szczęście, że tylko ja to zobaczyłam. Przed hotelem, tradycyjnie, czekały fanki. Paul - ochroniarz pomógł nam wejść do limuzyny. Siedzieliśmy tak :
Louis Fizzy Zayn Paul (menadżer)
Harry Lottie Niall Liam
Harry objął mnie ramieniem. Spojrzałam na niego pytająco, tak jak reszta. Styles się zmieszał i zabrał rękę.
- Już nawet przyjaciółki nie mogę przytulić - burknął pod nosem, po czym zarzucił lokami.
- To nie było przytulanie - oznajmił Louis. Hazza wywrócił oczami, a następnie mnie przytulił.
- Zadowolony ? - spytał ale oczywiście nikt mu nie odpowiedział. (...)
Kiedy przedostaliśmy się do środka (nadal z pomocą ochroniarza) Felcite i Zayn gdzieś zniknęli. Hah, ciekawe. Poszliśmy do garderoby. Oczywiście zabrałam Lux i usiadłam z nią na sofie. Mama Lux podała chłopcom ubrania, a oni zaczęli się rozbierać.
- Ej ! Nie przy dzieciach ! - krzyknęłam.
- To wyjdź - powiedział obojętnie Lou.
- Are you fucking kidding me ? - pomyślałam. Zasłoniłam Lux oczy, a ona się zaczęła śmiać. Wesołe dziecko. Może powinnam z niej brać przykład ? No wiecie, przestałabym się przejmować idiotycznymi sprawami jak to, że Harry mnie nie kocha. Chyba czas, żeby powiedzieć Haroldowi. Hahahahhaha nie. A chłopcy zdążyli się już przebrać. Ooo ! Szybcy są.
- Charlotte, idziesz ze mną ? - spytał Niall.
- Umm ale gdzie ?
- A tak się przejść - wyszczerzył się. Posadziłam Lux na sofie po czym udałam się w stronę drzwi, a Horan za mną podążył.
- To gdzie idziemy ? - spytałam, gdy opuściliśmy pomieszczenie.
- Tak naprawdę, to chciałem ci coś powiedzieć... - zaczął Niall.
- Oh, w takim razie zamieniam się w słuch - posłałam mu ciepły uśmiech.
- Chodzi o to, że... no wiesz... ty kochasz Harry'ego, ale... - wziął głęboki oddech - Kocham Cię
Stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ale Louis mówił, że Nialler się zakochał.... O mój Boże. Chodziło o mnie, ale pewnie nie powiedział Lou kogo.
- Niall, ja nie wiem co powiedzieć - zaczęłam nerwowo.
- Nie spodziewałaś się tego, prawda ? - wtrącił.
- Tak... - oparłam się o ścianę. Nagle pojawili się chłopcy.
- Nialler, zaraz zaczynamy - oznajmił Liam - Chodź
Horan odszedł z resztą chłopaków. Zjechałam po ścianie i usiadłam na podłodze. Przeczesałam palcami włosy. Na szczęście nie będzie mu przykro, że wybrałam Stylesa, a nie jego. Bo nie będę miała nawet możliwości wybrać. Niestety, a może też na szczęście.

*4 godziny później, w hotelu*
Siedziałam w pokoju Fizzy i Zayn'a oglądając z Felicite telewizję.
- Jak Ci się układa z Zayn'em ? - spytałam.
- Świetnie. Zayn jest cudowny - odparła uśmiechając się szeroko.
- To dobrze - powiedziałam cicho. Do pokoju wszedł Zayn.
- Możesz już iść - oznajmił. Podniosłam się i wyszłam z pokoju. Zamykając drzwi  słyszałam tylko coś typu "Tęskniłem kocie". Pewnie zastanawia Was o co chodzi. Otóż Harry musiła poważnie porozmawiać z Zayn'em, dlatego wygonili mnie z naszego pokoju pokoju na jakąś godzinę. Chciałam wejść do pokoju, ale był zamknięty. Zapukałam.
- Kto tam ? -powiedział Harold, stłumionym przez drzwi głosem.
- Lottie - wrzasnęłam, aby usłyszał. Otworzył wrota (;d) i odsunął się abym mogła wejść. To co zobaczyłam przed sobą mnie zamurowało.
______________
Jestem z siebie dumna, że zdołałam tyle napisać.
Następny tydzień po 11 komentarzach.

Monday, July 2, 2012

Rozdział 13

Siedziałam monotonnie przeszukując internet w celu znalezienia jakiś zdjęć Harryego i Emmy. Przecież Harry miał wrócić o 2, a jest 1:59 :d Jak się spóźni to mu nie otworzę :) Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Tak, to był Harry..-.-
- Jak było ? - spytałam słodkim głosikiem.
- Świetnie - odpowiedział cały w skowronkach.
- Widać - powiedziałam patrząc w ekran.
- Co masz na myśli ?
- To - pokazałam mu jego zdjęcie całującego się z Emmą.
- To było przez przypadek - tłumaczył się.
- Harry, nie tłumacz się. Rozumiem, szukasz dziewczyny idealnej, a modelki są idealne, więc życzę wam szczęścia - powiedziałam wymuszając uśmiech i ledwo powstrzymując się od płaczu.
- Ale ona nie jest moją dziewczyną - po raz kolejny zaprzeczył.
- Całujesz się z pierwszą lepszą laską... Ouu ostro - skomentowałam.
- Nie całowałem jej - ponownie pokazałam mu zdjęcie przed jej domem.
- To...było..umm
- Dlatego byłeś, o przepraszam, jesteś taki szczęśliwy - odparłam poruszając brwiami.
- Nie jestem szczęśliwy - prawie, że krzyknął. Zabrałam z walizki luźny t-shirt, shorty i  bieliznę.
- Nie, wcale i w ogóle - mruknęłam po czym zniknęłam za drzwiami łazienki. Weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę. Usiadłam w brodziku wystawiając nogę z gipsem poza kabinę i zaczęłam się użalać nad swoim beznadziejnym życiem. Niby wszystko jest w porządku ale to uczucie kiedy ktoś kogo kochasz nad życie kocha kogoś innego. Nikt tego nie lubi. Za dwa dni wracamy więc są duże szanse, że zapomnę. Zacznę spędzać więcej czasu z moimi znajomymi. Kto wie, może wreszcie mnie ktoś pokocha... Hahahahaha (...)
- Tak, tak. Kocham Cię, paaa - powiedział Harry a następnie zamknął laptopa. Posłałam mu pytające spojrzenie z zamiarem dowiedzenia się z kim rozmawiał. Na szczęście zrozumiał.
- Gemma, moja siostra.
- Aaaaa - mruknęłam sama do siebie, pod nosem. Harry zgasił lampkę i położyliśmy się w łóżku. Hazz był bardzo blisko mnie, co wcale mi nie przeszkadzało.
- Naprawdę, nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni tylko dlatego, że spotykam się z Emmą.
- Ale to nie jest żaden problem. Spotykaj się z kim chcesz, tylko... Ona nie jest dla ciebie - odpowiedziałam.
- Dlaczego ? - spytał patrząc mi w oczy.
- Bo... Po prostu nie jest, tak ? - spojrzałam w innym kierunku aby uniknąć spoglądania w jego zielone tęczówki.
- Jeśli Cię to uszczęśliwi to przestanę się z nią spotykać... I pisać - powiedział. Jeszcze nigdy nikt nie był tak miły. No pomyślcie... Kto przestałby spotykać się z modelką dla jakiejś głupiej nastolatki ? Tylko Harry ♥
- Harry, nie musisz - położyłam się na plecach.
- To nic takiego, znam mnóstwo innych modelek - zaśmiał się.
- Nie rozumiesz. Ehh dobranoc - powiedziałam.
- Dobranoc - odwrócił się do mnie plecami. Kocham Cię.

*Oczami Harry'ego*
Mam nadzieję, że Charotte nie zacznie nic podejrzewać. Chyba się w niej zakochałem... Nie chyba tylko na pewno. Niepotrzebnie poszedłem na tą imprezę z Emmą. I ją pocałowałem.
Lottie jest młodsza, ale coś mnie w niej intryguje, co chyba też przyciąga do niej. Coś mi mówi, że jeśli nasz związek by istniał Lottie nie chciałaby, aby było o nim głośno. No wiecie, nagłówki typu
Harry Styles chodzi z siostrą swojego przyjaciela.
A pod spodem
Jest młodsza od niego o 4 lata.

*Oczami Lottie*
Jestem tchórzem ! Boję się powiedzieć Harry'emu co do niego czuję, boje się że mnie wyśmieje. Jestem dzieckiem, a on jest dorosły. Chociaż czasami zachowuje się bardzo dziecinnie, jak reszta chłopców. Nawet jeśli bym mu powiedziała, on woli starsze. Niekiedy bywa, że mnie zraża tym do siebie. Ale po godzinie znowu jest dla mnie idealny.
____________
Krótki, przepraszam. A teraz pytanie :
Kto pierwszy wyzna miłość ? :)
Dziękuje za 10 komentarzy ♥ Zasada taka sama, ilość komentarzy zależy od tego kiedy dodam następny :)
P.S jeśli chcecie być informowani/ne o nn to zostawcie jakiś kontakt w komentarzu :)

Monday, June 18, 2012

Rozdział 12

*następnego dnia, oczami Lottie*
- Dzieciaki, mam dla Was dobrą wiadomość... Wieczorem to znaczy o 18 lecimy do Wellington - powiedział Paul z nadzieją w głosie, że wszyscy się ucieszą... Tylko Harry się uśmiechnął.
- Że co ?! - oburzyłam się. No ciekawe jak wy byście się czuli gdybyście mieli mniej czasu na rozkochanie swojej miłości w sobie ?! God ze mną jest coś nie tak. Ten cały Harry, który swoją drogą wygląda świetnie zgryzając dolną wargę i poprawiając loki, miesza mi w głowie. Lub inaczej... Robi mi pranie mózgu.
- Pakujcie się zostały wam tylko dwie godziny - uśmiechnął się menager po czym wyszedł. Na mojej twarzy zagościł grymas. No trudno. nie sprzeciwię się Paulowi... Bo się go boję :o
(...)
- Nie, nie boje się, nie, nie boje się ...
- Zayn, przestań ! - krzyknęłam na cały samolot.
- Ok, pff - burknął. Mruknęłam coś w stylu "dziękuje" No wreszcie chwila spokoju... Która nie była zbyt długa bo przyszedł do mnie Niall.
- Słyszałem, że mnie kochasz - uśmiechnął się. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Co proszę ?! Ja cię... - zaczęłam - Harry
- Tak, to on mi powiedział - odpowiedział. W tym momencie miała ochotę go zabić. Wypuściłam powietrze z płuc.
- Dla sprostowania. To była przykrywka bo pytał kogo kocham... Ahh nie ważne - westchnęłam, a Nialler odszedł. na szczęście Harry miał słuchawki na uszach i zawzięcie z kimś pisał. Czyżby Emma ? -.- To jest obsesja.. Tak ! Stwierdzam iż mam obsesję na punkcie Harry'ego Styles'a. Lepiej zajęłabym się kimś innym jak na przykład... Zayn. Aaa nie.. On jest Fizzy, a nie chcę pogorszyć naszej sytuacji zabierając jej chłopaka.
- Zayn nie boi się, Zayn nie boi się, dziewczynom podoba się, one lubią to jak je łapie za tyłek - zaśpiewała Fizzy. Wszyscy zaczęli się śmiać. Harry nie słyszał  więc był zdezorientowany. Nikomu nie chciało się powtarzać i dlatego pozostał niewtajemniczony.

- Wychodzisz gdzieś ?- spytałam udając zaskoczenie. Chyba nieźle mi to wyszło bo Hazza zawahał się nad odpowiedzią.
- Tak, umm jestem umówiony. Wrócę przed drugą - uśmiechnął się uroczo.
- W takim razie baw się - nie dokończyłam bo wyszedł - dobrze...
Ugh, co ja będę robiła przez 5 godzin. No co ? Spać nie będę bo mogą się jakieś zdjęcia pojawić... A poza tym jak Harry wróci ucha chany to coś będzie znaczyło prawda ? :p No ale najpierw sprawdzimy co u Fizzy i Zayna :d Tak więc poszłam do ich pokoju.
- Co tu się.... ?! -  powiedziałam gapiąc się jak idiotka.
- Zayn mnie uczy francuskiego - odpowiedziała Fizzy.
- Pocałunku ? - uniosłam brew opierając dłonie o biodra.
- Nie... - mruknęła siostra.
-  A racja ! On tylko poprzez złączenie ust przekazuje ci co chce powiedzieć.
- To brzmi lepiej więc zgadza się - zaśmiała się. Przewróciłam teatralnie oczami po czym zostawiłam ich samych. Poszłam do pokoju Lou i Nialla ;>
- Nie uwierzycie ! - zaczęłam.
- To ty nie uwierzysz ! - nie dał mi skończyć Louis - Nasz Nialler się zakochał.
- Awwwh, to świetnie - przytuliłam go
- Teraz co ty chciałaś nam powiedzieć ?
- Przebiję was ! Fi.... - przerwałam. Wiem jaki jest Louis... Nadopiekuńczy - Film o koalach jest dla dorosłych
Zrobiłam głupkowatą minę słysząc co powiedziałam. Ale lepsze to niż zła na mnie Fizzy. Gdyby Lou dowiedział się, że się całowali... Było by po nich. Sad but true.
- Rzeczywiście nas przebiłaś - zaśmiał się Louis.
- No co ?! ja chiałam go zobaczyć - wygięłam usta na kształt podkowy.
- Pozwolę ci - uśmiechnął się Niall puszczając mi oczko.
- Niall ! Nie zgarszaj mi siostry - warknął brat.
- Bardziej się nie da - mruknęłam pod nosem.
- Mówiłaś coś ?
- Nieeee - szybko stamtąd wyszłam. Udałam się do naszego pokoju po czym zamknęłam drzwi na klucz. A co, niech sobie Harry czeka pod drzwiami albo śpi na korytarzu. Lottie jest złaaaaa :p Hahahhah. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na twittera.
Lottie is baaaaad :D
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Leniwie poszłam w ich stronę i otworzyłam je.
- Ooo już skończyliście ? - spytałam.
- Co skończyli ? - wtrącił Louis, który nie wiadomo skąd się tu wziął.
- Lekcje francuskiego - odpowiedziałam.
- To powiedz coś Fizzy - zaproponował Lou. Ledwo co się powstrzymałam od śmiechu.
- Je t'aime
- Wow dużo - skomentowałam. Lou odszedł, a Fizzy spiorunowała mnie wzrokiem. Zaczęłam się śmiać.
- Jak Louis się dowie to zabije mnie i Zayna - warknęła Felicite.
- Oj tam - pokazałam jej język.
- Żadne "oj tam" Tu chodzi o nas !
- Już mówisz "nas".. Dla mnie to oficjalne potwierdzenie związku - uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Myśl sobie co chcesz
- Ale to prawda - powiedział cicho Zayn.
- Ha ! Wiedziałam ! to kiedy ślub i dzieci ? Nie, stop ! Za młoda jesteś na dzieci - mówiłam bez sensu. Malik zaczął chichotać pod nosem - Dobra idźcie już.
Wypchnęłam ich za drzwi i zamknęłam je. To czekamy na Hazzę :d
___________
Przepraszam ! Dużo zamieszania w domu, w niedzielę wesele siostry...
Postaram się szybko dodać nn ale liczba komentarzy też o tym decyduje <3 :>

Saturday, June 2, 2012

Rozdział 11

*następnego dnia*
Chłopcy mają jakiś wywiad, a ja i Fizzy zostałyśmy same. Postanowiłam to wykorzystać i spytać o tą akcje z Zaynem.
- Więc... Jak całuje Zayn ? - spytałam.
- Lottie ! Ja go nie całowałam - oburzyła się
- Nie wcale. No to jak ?
- ... dobrze - mruknęła.
- Ha ! Wiedziałam ! Znaczy tak podejrzewałam. Kiedy to się stało ? - nie dam jej spokoju. Nie, nie. Dowiem się wszystkiego. Mwahahahah
- Pamiętasz jak poszliście na pizzę ?
- Chodzi ci o wczoraj - przerwałam
- Wszyscy gdzieś zniknęli i zostaliśmy z Zayn'em sami. No i tak jakoś wyszło - zmieszała się.
- Awwh między wami jest 7 lat różnicy - oznajmiłam kładąc dłoń na jej ramieniu.
- Co masz na myśli ?
- Wiesz będzie niezłe zamieszanie jeśli media się o tym dowiedzą.
- Ale my nie jesteśmy razem i wiek nie gra roli bo jakoś Harry z tą całą Caroline mógł się spotykać a ja z Zayn'em nie ? - podniosła ton.
- Czyli potwierdzasz, że się spotykacie - uśmiechnęłam się.
- Nie potwierdzam
- Fizzy on cię traktuje jak dziecko - powiedziałam spokojnie.
- On nie jest jak Harry, który to ciebie traktuje jak dziecko - krzyknęła.
- Dobrze wiedzieć - odpowiedziałam ze łzami w oczach. Z trudem ale jakoś wyszłam z hotelu. Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę. Nie dziwie się ! Nastolatka z gipsem na nodze, dławiąca się łzami idzie sama przez miasto. Na szczęście zapamiętałam, że koło pizzerii jest park. Usiadłam na ławce, podciągnęłam kolana pod brodę i zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Chcę wracać do domu ! Chyba lepiej by było jakbym swoją obsesję trzymała w ukryciu. Nie spotkałabym Harryego nigdy więcej i kiedyś by mi przeszło, ale nieeeeee bo Charlotte Tomlinson zawsze musi podjąć jakąś bezsensowną decyzję, której będzie żałowała. Wyjazd do Australii był właśnie tego typu decyzją. Co z tego, że Harry traktuje mnie jak przyjaciółkę ? Dalej jestem dla niego dzieckiem i to się nie zmieni :c Nagle zadzwonił mój telefon

[Lou - Louis] [L- Lottie]
L : Halo
Lou : Gdzie jesteś ?
L : W Australii
Lou : Bardzo śmieszne. Fizzy powiedziała, że gdzieś wyszłaś. Wracaj do hotelu bo jeszcze ci się coś stanie.
L : Nie jestem dzieckiem, nic mi nie będzie. Przestańcie mnie traktować jakbym miała 5 lat !
Lou : Masz 14 i jesteś nie odpowiedzialna !
L : Nie ma cię w domu. Nie znasz mnie
Lou : Najwyraźniej tak

Beep, beep, beep
Co ja zrobiłam ?! Muszę jak najszybciej wracać do hotelu i to odkręcić. Biegłam tak szybko jak tylko potrafiłam. Po 5 minutach byłam na miejscu.
- Louis, przepraszam ! - wtuliłam się w niego mocno
- Tym razem nie będzie tak łatwo... Przez następne 2 dni siedzisz w hotelu i nigdzie nie wychodzisz. A Harry cię pilnuje - powiedział oschle.
-Ej ! To jej kara, nie moja - tupnął nogą Styles
- Też Cię kocham - odpowiedziałam z nutką ironii w głosie. Westchnęłam cicho pod nosem i pokuśtykałam do pokoju.
 Pokłóciłam się z Fizzy, a teraz też Louis jest na mnie zły. Zaraz pewnie z Harry'm się pogryziemy. A może nie... Podeszłam do Harolda.
- Mogę cię przytulić ? - spytałam robiąc oczy a'la kot ze Shreka.
- Hmm pomyślmy. Przez następne dwa dni siedze tu z tobą... Jasne - przytuliłam go.
- Zagrajmy w pytania - zaproponowałam poruszając brwiami.
- Pewnie - odpowiedział uśmiechając się. Usiedliśmy na łóżku.
L : Zaczynam. Co musi mieć twoja dziewczyna ?
H : Poczucie humoru i piękny uśmiech.  Teraz ja... W takim razie co musi mieć twój chłopak ?
L : Musi być szczery, troskliwy, czuły i mieć ładne oczy. Jesteś zakochany ?
H : Może raczej zauroczony.
L : Zdradzisz imię ?
H : Moja kolej !
L : I co z tego ?
H : Kochasz kogoś ?
L : Bardzo !
H : Jak ma na imię ?
L : Nie odpowiedziałeś na moje pytanie więc ja nie odpowiem na twoje
H : Nie zdradzę imienia ale powiem tylko, że są w nim podwójne litery.
L : To teraz ja... Niall
H : No tak.. Nialler i to jego Irlandzkie szczęście
L : Zazdrosny ?
H : Nie !
A już myślałam :c Przynajmniej po tej grze mam pewność, że Emma to nie tylko jego przyjaciółka.

*Oczami Harry'ego* ( znowu :o)
- Niall, Niall ! - krzyknąłem wbiegając do jego pokoju. Chłopak siedział na łóżku otoczony popcornem, orzeszkami, chipsami, pudełkiem z pizzą i 2 litrową butelką Pepsi. Oglądał film Justina Biebera.
- Przerywasz mój seans - zmierzył mnie wzrokiem.
- To jest lepsze niż ten film !
- Ale co ?!
- Lottie się w Tobie zakochała - oznajmiłem podekscytowany na co Nialler wytrzeszczył oczy.
- Serio ? - spytał z niedowierzaniem.
- Tak !
- OMG ! Wreszcie odwzajemnia moją miłość - uśmiechnął się szeroko. Jarał się tym bardziej niż wtedy kiedy spotkał Biebera. To jest na prawdę poważna sprawa.
- Co ? - szepnąłem. Ona go kocha, on ją kocha więc teraz mogą być razem. Lottie ma świetną osobowość, piękny uśmiech. Nie powiedziałem jej wprost, że to właśnie w niej jestem zakochany. Chyba...
- Naciesz się tą wiadomością, a ja idę spać - odparłem kierując się w stronę naszego pokoju. Charlotte leżała przykryta kołdrą po szyję i raczej spała. Położyłem się koło niej po czym zgasiłem lampkę, którą prawdopodobnie zostawiła zaświeconą.
- Niall ja.. kłamałam... Nie kocham cię - mruknęła. Mówi przez sen ?? A co jeśli ona serio kłamała ? Zrobiłem Niallowi nadzieję, a przecież Lottie może go nie kochać. No brawo Styles ! Odwaliłeś kawał "dobrej" roboty ! Jeśli złamane serce przyjaciela to dobra robota...

Thursday, May 24, 2012

Rozdział 10

(...)
- Paul inteligencie, dlaczego nie mamy takich pokoi jak wcześniej ?! - oburzył się Lou tupiąc nogą.
- Bo w tym hotelu są tylko 2-osobowe pokoje - odpowiedział.
- Louis, jestem z tobą dobrze ? Ja już nie wytrzymam z tymi głupkami w pokoju. Bez urazy - jęknęła Fizzy przytulając brata.
- Dobrze siostrzyczko - poklepał ją po plecach.
- W takim razie ja jestem z Harry'm ! - oznajmił Zayn
- Nie, Zayn. Harry jest z Charlotte bo on jest jej niańką - zrujnował wizję Malika Louis.
- Zgadza się - odparł Hazza. Więc podzieliliśmy się tak : Lou i Fizzy, Niall i Liam, Ja i Harry, Zayn i Paul :D Na szczęście przylecieliśmy tam rano bo mogliśmy cały dzień gdzieś chodzić. Oczywiście oni mogli, ja musiałabym być noszona przez kogoś.
- Idziemy gdzieś ? - spytał Harry.
- Hmm, nie. Jak ja mam chodzić ? - popukałam się w czoło.
- Będę Cię nosił - uśmiechnął się.
- Nieee e, jestem za ciężka - odpowiedziałam.
- Już Cię nosiłem i wcale nie - zaprotestował. Wywróciłam teatralnie oczami.
- Jak chcesz ale weź pod uwagę to, że napadną nas twoje fanki lub paparazzi.- Harold wziął mnie na barana i wyszliśmy z hotelu.
- Gdzie chcesz iść ? - spytał
- Nie wiem.. Może na pizzę ? - zaczęłam poruszać brwiami ale Hazza tego nie zobaczył bo był odwrócony do mnie plecami chyba, że ma oczy z tyłu głowy ,schowane pod lokami, co byłoby super !
- Dobry pomysł - odpowiedział - A i przestań ruszać brwiami bo wyglądasz śmiesznie - zaśmiał się.... O.o le poker face. Harry to UFO !!!! Oj tam i tak go wielbię :D Styles ruszył w prawo. Najlepsze jest to, że żadne z nas nie wie gdzie znajduje się jakaś pizzeria.
Po 20 minutach maszerowania ujrzeliśmy pizzerię. Oboje się ucieszyliśmy. Kiedy weszliśmy do budynku wszyscy się na nas gapili i coś szeptali między sobą. W pomieszczeniu byli sami nastolatkowie w wieku 15-17 lat. Usiedliśmy przy wolnym stoliku.
- Co zamawiamy ?
- Obojętne byle bez oliwek - wykrzywił się Harry (od autora : nie wiem czy naprawdę ich nie lubi ;d)
- Ej no ! Ja lubie oliwki ! - oburzyłam się uderzając dłonią o blat przez co zwróciłam na siebie uwagę wszystkich.
- Zgodze się jeśli ty je zjesz - odparł.
- Hmm, ok - uśmiechnęłam się. Podeszła do nas kelnerka. Dosyć młoda, jak reszta obecnych. Złożyliśmy zamówienie. Była fanką 1D więc chciała autograf Stylesa.
- Harry... Kim jest Emma O ? - spytałam nagle. Wolę usłyszeć z jego ust, że to tylko znajoma. Gorzej jak powie co innego... :\
- Emma Ostilly. Moja przyjaciółka. Jest modelką
- Jakoś jej nie znam - mruknęłam. Chwilę później dostaliśmy naszą pizzę. Podzieliliśmy się po trzy kawałki i zaczęliśmy konsumować.
(...)
Po powrocie do hotelu nie obeszło się bez awantury : "gdzie byliśmy ?" i "dlaczego nikomu nie powiedzieliśmy, że gdzieś wychodzimy ?" I jeszcze Niall płakał bo też chciał iść na pizzę, a my go nie zabraliśmy :D
- Niall biedactwo, jak nie zjesz pizzy to nic ci nie będzie. Jak wrócimy to pójdziesz do Nando's - pocieszałam go. Momentalnie się uśmiechnął i otarł łzy z policzków.
- Gramy w pokera ? - poruszał zabawnie brwiami.
- Taaa od razu w rozbieranego - popukałam się w czoło.
- Czytasz mi w myślach - ucieszył się.
- Jesteśmy za ! - odezwali się chłopcy.
- A ja nie
- Daj spokój będzie fajnie - powiedział Zayn
- Nie potrafię grać w pokera - oznajmiłam
- Ja gram - wtrąciła Felicite
- To ja popatrzę - usiedliśmy w kółku. Każdy, oprócz mnie, zachował poker face (:D) Co chwile się śmiałam.
(...) Gra toczy się już drugą godzinę, a chłopcy siedzą bez koszulek (Fizzy to nie zły boss w pokera) tylko Zayn jest w samych bokserkach. Wygląda... Ładnie. Mam małą obsesję na punkcie Harry'ego ale chyba mam prawo lubić resztę 1D, nie ? :p
- Zayn, może byś się z łaski swojej ubrał ? - spytał z nutką ironii w głosie Liam, kiedy skończyli grę.
- Nie ! - zaprotestowałyśmy z siostrą.
-Czyżby podobało wam się moje ciało ?
- Tak - odpowiedziała Felicite
- Proszę was dziewczynki, chyba nie widziałyście naszych ciał - powiedział Harry.
-Oj tam, oj tam nie chcę zobaczyć - mruknęłam - Bo tak w ogólne, Zayn ubieraj się - rzuciłam w niego jego ubraniami. (...)
- On jest cudowny - wzdychnęła Fizzy patrząc w sufit. Niech zgadnę. Ma przed oczami chmurkę ?
- Fizzy się zakochała - krzyknęłam.
- Nie zakochałam... Ale chcę go pocałować, UPS - zagryzła nerwowo wargę.
- OMG ! -wypaliłam.
- Coś usłyszałem o całowaniu - odparł Hazza wchodząc do naszego pokoju.
- Chyba ci się coś przesłyszało - odpowiedziałam widząc niepokój na twarzy Fizzy.
- Chyba tak...
____________
Krótki, głupi, beznadziejny. Następny pojawi się może za tydzień albo za 2 a to z powodu wyjazdu.

Sunday, May 13, 2012

Rozdział 9

Mama, Gemma, Lou, Zayn, Niall, Paul... Emma O.
Otworzyłam wiadomości. Całe archiwum. To jedziemy od początku.
H: Hey Em. Niedługo będziemy w Nowej Zelandii, może gdzieś wyskoczymy ? Jakaś imprezka ? :)
E: Jasne, z Tobą zawsze Kocie... =)
H: Świetnie ! Odezwe się jak tylko przyjedziemy.
E : Czekam ! xx
Da faq ?!!! Hemma ?!!! Harry + Emma.
No to moje nadzieje legły w gruzach.
- Uuu Styles, szykuje się  upojna noc z Emmą - powiedziałam ze złością. Chciałam stamtąd jak najszybciej wyjść i przytulić Nialla bo tylko on o tym wszystkim wie. Wcisnęłam Haroldowi do rąk jego i Phone'a i zabrałam swoją własność.
- Niall ! Niall ! Gdzie jesteś Irlandczyku ? - krzyczałam gdy wyszłam na korytarz.
- Tutaj - odpowiedział głos zza moich pleców. Rzuciłam się w jego ramiona i przytuliłam go. Co dziwne... Nie chciało mi się płakać.
- Co się stało Charlotte ? - spytał z troską w głosie przyjaciel głaskając mnie po włosach.
- Harry spotka się w Nowej Zelandii z Emmą O, kimkolwiek ona jest.
- Emma Ostilly ? Znowu ?! - zdziwiło mnie, że powiedział "znowu" - Może to tylko spotkanie - odsunęłam się od niego.
- "Może gdzieś wyskoczymy ? Jakaś imprezka ?" - zaczęłam cytować robiąc z palców cudzysłów.
- Tylko imprezka. Najwyżej pocałują się - chciałam przerwać ale kiedy zauważył, że otwieram usta szybko dokończył - w policzek. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze ! Z resztą dobrze wiemy, że Harry nie gustuje w blondynkach.
- Pocieszające. Jestem blondynką - mruknęłam.
- Ale ty masz większe szanse ! Harry powiedział, że jesteś słodka i zabawna - oznajmił na co się uśmiechnęłam.
- Naprawdę tak powiedział ? - spytałam ucieszona faktem, że moja miłość sądzi, że jestem słodka.
- Chyba nie kłamie ! - oburzył się.
- Ok, ok wierzę Ci ale chodźmy już lepiej do garderoby - tak też zrobiliśmy. Weszliśmy do pomieszczenia gdzie byli wszyscy. A Hazza wreszcie trzymał Lux na kolanach.
- Lottie, dobrze, że przyszłaś. Wejdziecie z Fizzy na scenę podczas 'Up All Night' - powiedział Louis. Popatrzyłam na siostrę ale ona wzruszyła ramionami.
- Yyy po co ? - spytałam zmieszana. Wszyscy się dziwnie uśmiechali ale nikt nie raczył odpowiedzieć na moje pytanie.
- Przestańcie, przerażacie mnie. Niall czy ty coś wiesz ?
- Tak ale nie powiem
- Fizzy, uciekamy ! - krzyknęłam
- Zgadzam się - zaczęłyśmy uciekać,a chłopcy nas gonili.
- Szybciej - rozkazałam widząc, że są coraz bliżej nas. Biegłam ile miałam sił w nogach i wtedy... wywróciłam się. A co najgorsze, nie mogłam wstać.
- Lottie nic Ci nie jest ?
- Boli mnie kostka - oznajmiłam chwytając się za kończynę.
-Chyba skręcona - powiedział Lou - zdążymy jeszcze pojechać do szpitala.
- Jadę z wami - odparł Hazza i wziął mnie na ręce. Tak więc pojechaliśmy do szpitala. Mój brat trafił w dziesiątkę mówiąc, że skręciłam kostkę. Lekarz założył mi gips. Dwa tygodnie bez możliwości swobodnego chodzenia. Będę musiała skakać na jednej nodze albo się czołgać. Ahhh trudno.
- Tylko nie mów rodzicom - rozkazał Louis na co przytaknęłam.
- Mogę pojechać do hotelu ? - spytałam.
- Jasne - opowiedział - Czekaj. Będziesz tam sama i kto cie zawiezie ??
- Ja - wtrącił Harry.
- A koncert ?
- Dacie radę beze mnie
- Przecież ty śpiewasz każdą piosenkę - oburzył się Lou
- Zrobisz to dla mnie bejbosiu - położył rękę na jego ramieniu. Aww Larry Stylinson.
(...)
- Haroldzie, przyniesiesz mi z sklepu żelki, sok jabłkowy, chipsy, czekoladę ale truskawkową, a i jeszcze jedna paczka żelek - znając jego miłość do Haribosi to zje jedną przez drogę.
- Będę za 10 minut. Nigdzie nie idź - zaśmiał się
- Hahaha bardzo śmieszne - powiedziałam - A tak serio uważaj na fanki - posłałam mu ciepły uśmiech. Wyganiając go do sklepu zostałam sama. Woah, Party Hard ! Taa chciałabym...
Tak sobie myślę i... my nie rozmawialiśmy przez cały ten czas z mamą i tatą. To nawet lepiej bo nie będę miała okazji żeby coś wypaplać, np. to, że załamałam nogę... A raczej skręciłam kostkę. Zaraz, zaraz ! Jutro lecimy do Brisbane na 3 dni, potem Wellington tam 4 dni, a na końcu Londyn. Ekhem, został nam tydzień a gips mam nosić 2 tygodnie :o No to po mnie... I po Louisie. Może teraz pooglądam telewizję ? :p No nie ! Pilot leży na drugim końcu pokoju :\ Jakoś zbytnio nie chce mi się skakać więc sięgnęłam po laptopa, który był na stoliku obok. Dodałam na twittera wpis :
"@Harry_Styles as my babysitter :D xx"
Odpisałam niektórym ludziom, a Harry właśnie wrócił. Tak jak mówiłam, zdążył już zjeść 3/4 paczki żelek. Podał mi resztę zakupów.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się
- Nie ma za co - odwzajemnił smile tak, że mu żelki z buzi wypadły. Zaczęłam się z niego śmiać.
- Przestań ! To nie było śmieszne - oburzył się idąc do okna. Wyrzucił przez nie te gluty, kiedyś misie. Usłyszeliśmy głośne "Ej !" Harry dołączył do mnie i oboje śmialiśmy się jak jakieś chore dzieci. Tak przez 5 minut.
- Dziękuję za to, że ze mną zostałeś. Jesteś świetnym przyjacielem - powiedziałam.
- Awwh nie jestem świetny. Ja po prostu chciałem żebyś nie była sama - odpowiedział
- Nie ważne, dziękuje - przytuliłam go.
- Może oglądniemy jakiś film - zaproponował
- Horror ?
- Czytasz mi w myślach - odparł
- A nie będziesz piszczał jak mała dziewczynka ?  - spytałam
- Nie obiecuję - zaśmiał się
- Postaraj się bo nie chcę ogłuchnąć.
- No wiesz ?! Jak można ogłuchnąć od mojego anielskiego głosu ? - zarzucił włosami.
- Normalnie - walnęłam go poduszką.
________________
Taki tam... ZAPRASZAM NA MOJEGO DRUGIEGO BLOGA http://inbetweeners-dance-with-1d.blogspot.com/ KOMENTARZE MILE WIDZIANE :)

Friday, May 11, 2012

Rozdział 8

Siedziałam na skraju dachu pozwalając moim nogom swobodnie zwisać w dół.
Gdzie jesteś Lottie ? x - kolejna wiadomość od Louisa czy Fizzy. Wygonili mnie z pokoju to teraz mają za swoje, niech sobie poszukają :p W sumie to Felcite niczym nie zawiniła ale z drugiej strony wiem, że jeśli jej napisze gdzie jestem to powie reszcie, a wtedy oni będą chcieli mnie zabrać na ten koncert, który zaczyna się za... 30 minut. To znaczy próba się zaczyna za 30 minut, a koncert nie wiem. W każdym bądź razie nie chce śpiewać ! Włączyłam twittera. Pare mentions, jedna od Harry'ego... Od Harry'ego ?!
Missed @lottietommo <3 ;(
Miło, że się troszczy ;) A mi nic nie jest. Że go kocham i nie chcę aby się zamartwiał z mojego powodu więc odpisałam.
I'm fine @Harry_Styles <3 Don't worry :)
Nagle zaczął wiać wiatr, a moje blond włosy zaczęły mi przeszkadzać. Wzięłam frotkę do włosów, która znajdowała się na moim nadgarstku. Związałam je w niesfornego koka. Teraz dochodzę do wniosku, że on może nie sprawdzić twittera. No trudno poświęce się -.- Wróciłam do pokoju gdzie wszyscy siedzieli z grobowymi minami.
- Charlotte - przytulili mnie.
- Tak to ja - wydukałam z trudem bo ich uścisk był tak mocny że się dusiłam.
- Gdzieś ty była ? Szukaliśmy Cię wszędzie ? - zaczął wypytywać Louis.
- Szukaliście wszędzie, prócz na dachu - uśmiechnęłam się.
- Dlaczego nie odpisywałaś ? - spytała Fizzy - I dlaczego się schowałaś ?
- Bo Larry chciał mieć troche czasu dla siebie - zmierzyłam wzrokiem Lou and Hazze.
- No tak Larry Stylinson, skoro im przeszkadzasz to może chcesz się przenieść do nas ? - zaproponował Nialler.
- Niezła propozycja - zaczęłam udawać się zastanawiać.
- Nie ! - zaprotestował Harry na co uśmiechnęłam się lekko.
- No, Jimmy....
- Tak, tak Lou wiemy - przerwałam mu.
- O i przepraszam za to, że Cie wygoniłem ale kocham Harry'ego - powiedział.
- To chyba u nas rodzinne - szepnęłam pod nosem.
- Co ? - spytał Hazza.
- Nie nic - odpowiedziałam troche zmieszana.

*Oczami Harry'ego* (o kurwa, co mi się stało ;o)
 (...)
- To co jedziecie z nami ? - spytał Liam.
- Mogę jechać ale nie śpiewać - odpowiedziała Lottie.
- Nie martw się obronie Cię jak coś - objąłem ją ramieniem uśmiechając się. Wsiedliśmy do busa. Każdy prowadził bardzo ciekawe rozmowy typu 'Ładna dziś pogoda'
-  Zakochałem się - wypalił Zayn przerywając wszystkim konwersację.
- W kim ? - spytała z niedowierzaniem Fizzy.
- A nie znacie - powiedział chociaż z jego wzroku można było wyczytać że kłamie.
- To świetnie ! - krzyknął Louis. Kiedy dojechaliśmy pod arenę, jak zwykle czekały na nas nasze hot directioners.
- Jak się przedostaniemy do środka ? - spytała z niepokojem Fizzy patrząc przez okno.
- Ja się rzucę w tłum i mnie przeniosą - zaśmiała się Lottie.
-Prędzej cię rozszarpią bo pomyślą, że jesteś dziewczyną Harry'ego - odpowiedział Liam
- Ekhem, dlaczego akurat moją ?
- Bo do siebie pasujecie - oznajmił Niall na co Charlotte lekko się uśmiechnęła ale zaraz uśmiech przerodził się w śmiech. Dołączyłem do niej.
[...]

*Perspektywa Lottie*
Kiedy wreszcie dostaliśmy się do środka chłopcy udali się na próbę, a ,my z Fizzy siedziałyśmy w garderobie. Ja trzymałam na kolanach małą Lux. Kochana ^-^
- Lux ! - krzyknął Harold kiedy wszedł do pomieszczenia. Chciał mi ją zabrać -.-
- Ej spadaj, teraz siedzi u mnie - pokazałam mu język, a on zabrał mj telefon. Bezczelny !
- Oddawaj to !
- Nieee e - odpowiedział. Podałam Lux Fizzy. Sięgnęłam po jego i Phone'a, którego zopstawił na stoliku.
- Oddaj mi telefon albo przeczytam twoje SMS'y - uśmiechnęłam się.
- To ja przeczytam twoje
- Proszę bardzo, nie mam nic do ukrycia - no i co Haroldzie ? :d ze mną się nie zadziera :p Odblokowałam ekran. Otworzyłam widomości i....
_________
PRZEPRASZAM ! ale dnia 3 maja burza spaliła mój ruter do internetu i nie miałam jak dodać :c na szczęscie istnieje coś takiego jak informatyka w szkole :) Bardzo dziękuję za te 9 komentarzy i 7 obserwatorów <3 Następny pojawi się nie długo ;) Przepraszam za błędy ale niestety w szkole nie ma opcji podkreślania błędów.