Obudziłam się o 8.19 czyli minutę przed budzikiem. Wyłączyłam go zanim zaczął dzwonić.
- Harry, wstawaj ! - powiedziałam na co on nie zareagował - Harry ! Policja po Ciebie.
Zaśmiałam się cicho pod nosem.
- Jaka policja ? - spytał ledwo przytomny.
- Australijska. Twierdzą, że jesteś pedobear'em - wytknęłam mu język.
- Będziesz się teraz nabijać ?
- Oczywiście, że nie - cmoknęłam go w policzek. Styles uśmiechnął się szeroko i odpowiedział mi tym samym. Ale nie posłuchał, więc z powrotem się położył. - O nie, nie ! Nie będzie spał do nie wiadomo której, za niecałą godzinę musimy wyjść.
Walnęłam go poduszką.
- No dobra, już wstaję - powiedział naburmuszony. Zadowolona poszłam do łazienki. Umyłam zęby, odprawiłam poranną toaletę oraz uczesałam włosy w niedbałego koka.
- Naprawdę mnie kochasz ? - spytałam, gdy wróciłam do pokoju.
- Tak, chyba inaczej nic bym ci nie mówił - zaśmiał się. No tak. Ja i ta moja logika. No ale chyba lepiej było się upewnić, prawda ? Hah upewnić się po tym jak powiedział mi, że mnie kocha. Fajnie. Cokolwiek się wczoraj wydarzyło, nie zmienia faktu, że nie będziemy razem. Chyba, że podczas lotu samolotem. Zabrałam z walizki jasne jeansy, różową bokserkę i czerwone converse przed kostkę. Ponownie udałam się do łazienki, przebrałam się. Wróciłam do pomieszczenia obok, włożyłam pidżamę do walizki, wyciągnęłam z niej skórzaną ramoneskę, na wypadek niskiej temperatury w Londynie. Teraz Hazz zajął łazienkę. Postanowiłam wykorzystać ten moment i schować wszystkie swoje rzeczy. Weszłam na twittera w iPhone'ie, dodałam wpis : Goodbye Australia !
Harry opuścił łazienkę.
- To jak ? Idziemy ? - spytałam.
- Mamy jeszcze 10 minut - odpowiedział Hazza.
- Jak będziemy pierwsi to wszyscy się zdziwią - poruszyłam brwiami. Harold zaśmiał się widząc moje zdolności... Jeśli poruszanie brwiami można nazwać zdolnościami. Wyszliśmy z miejsca naszego zamieszkania przez ostatnie 4 dni . Udaliśmy się pod drzwi z numerem 870, czyli pod pokój Paul'a i Liam'a. Pewnie wielu z Was ciekawi jak tam moja noga... Tak, tak, chodzę normalnie, bo w sumie mnie już boli, ale nadal mam gips i dlatego też jest ciężko. Jak wrócimy do Doncaster jutro, czyli w piątek, to w sobotę powinnam iść do lekarza. A w poniedziałek szkoła. Zostały jeszcze dwa miesiące, ale nie zbyt mnie to motywuje do nauki. Jedynym powodem, a może raczej powodami, dla których chcę wracać są moi przyjaciele. Strasznie brakuje mi ich wygłupów, chłopcy to nie to samo. Może i wygłupiają się często, no prawie zawsze, ale ich wygłupy są mimo wszystko bardziej dorosłe.
- Jakim cudem jesteście pierwsi ? - spytał z niedowierzaniem w głosie Niall.
- Lottie groziła mi policją jeśli nie wstanę - odpowiedział zniesmaczony Harry. Louis się cicho zaśmiał.
- To nie moja wina, że wymyślam tak świetne szantaże - uśmiechnęłam się triumfalnie.
- Nie gniewam się już - przytulił mnie Harry. Jak miło. Chociaż wolałabym, aby nie robił tego w obecności Niall'a. Chłopak się uśmiechał, ale gdy spojrzałam w jego oczy dostrzegłam ból i smutek, co spowodowało ukłucie w klatce piersiowej. Czułam jakbym właśnie niszczyła ich przyjaźń, a to jest najgorszą dla mnie rzeczą, stanąć między dwoma ludźmi, którzy są przyjaciółmi. No może, oprócz tego jest ranienie innych. A przecież to właśnie teraz robię z Niall'em. Nie mogę ! To jest dla mnie psychicznie nie do zniesienia. Będę miała wyrzuty sumienia do końca życia.
Wyrwałam się z uścisku Hazzy i podbiegłam do Horana po czym go mocno przytuliłam.
- Przepraszam Niall - wyszeptałam mu na ucho. Wszyscy byli w szoku, w szczególności Styles. Posłałam mu spojrzenie "Wszystko gra, tylko go przytulam", choć myślałam co innego. Nialler pogłaskał mnie po plecach. Poczucie winy zniknęło w 90%, na chwile mi to wystarczy.
- Gotowi ? Świetnie, to idziemy - powiedział Paul, gdy tylko otworzył drzwi od pokoju. Ciągnęliśmy za sobą walizki, aż doszliśmy do windy. Zjechaliśmy na parter, wysiedliśmy koło recepcji.
- Fizzy i Zayn - mruknęłam pod nosem kiedy zorientowałam się, że ich nie ma.
- Cześć - wyszczerzyli się podchodząc do nas - Byliśmy na śniadaniu - odpowiedział Malik poprzedzając nasze pytania. Wsiedliśmy do limuzyny (oczywiście z pomocą ochroniarzy), a Directioners o mało co nie weszły na dach. Naprawdę, z każdą chwilą zadziwiają mnie coraz bardziej. Na lotnisko czekało nas jakieś 15 minut drogi, które postanowiłam przeleżeć z zamkniętymi oczami na kolanach Louis'a.
________
Następny max. tydzień po 13 komentarzach ♥
Byłoby miło, gdyby każdy kto przeczytał rozdział wyraził swoją opinię w formie komentarza :) Dziękuje za uwagę ♥
Thursday, July 26, 2012
Tuesday, July 17, 2012
Rozdział 15
Może przesadziłam z tym co tam zobaczyłam. Wszędzie było pełno świeczek, które nadały pomieszczeniu klimat. Może to niewiele ale wyglądało bardzo... emm romantycznie ?
- Z jakiej to okazji ? - spytałam Harry'ego, który gdzieś zniknął. Zamknęłam za sobą drzwi. Po chwili pojawił sie przede mną Styles. Trzymał w dłoni białą różę. Zaczął śpiewać.
Under the lights tonight
Turned around, and you stole my heart
With just one look, when I saw your face
I fell in love
Took a minute, girl
To steal my heart tonight
With just one look, yeah
I waited for a girl like you
Awwwh. Czyli jednak ? Jeszcze się głupio pytam właśnie to przed chwilą potwierdził ! W dodatku zrobił to w tak cudowny sposób, czyli śpiewanie - jego najlepszym atutem. To zbyt piękne aby było realne. Łzy zaczęły mi napływać do oczu. Zaczęłam szybko mrugać aby uniknąć wylania słonych kropli.
- Kocham Cię, Lottie - powiedział niepewnie. Uśmiechnęłam się.
- Nie mogłeś powiedzieć mi tego wcześniej ? - Hazz zrobił minę niewiniątka, która... O rajciu ! ... wychodziła mu strasznie dobrze.
- Bałem się, że pomyślisz o mnie jak o jakimś... pedofilu..
- hahahah pedobear ! - wydukałam przez śmiech - Ale więcej nie myśl, tak ?
Harold pokiwał głową.
- Chodź tu - rozłożyłam ramiona w celu przytulenia go, ale na jego twarzy zagościł grymas.
- Tylko przytulanie ? - Styles poruszył zabawnie brwiami na co wywróciłam oczami. Chłopak podszedł do mnie.
- A czego ty byś chciał, Pedobearze ?
- A może tego - pochylił się nad moją twarzą. Dzielił nas centymetr kiedy do pokoju wparował ucieszony Nialler, lecz gdy zobaczył Hazzę tak blisko mnie oznajmił tylko, że się spotykamy o 9 rano przed pokojem Paul'a i uciekł. Pobiegłam za nim. Było mi go szkoda.
- Niall, to nie tak jak myślisz - odparłam, gdy go dogoniłam.
- Daj spokój ! W waszym pokoju jest mnóstwo świeczek, ty trzymasz w dłoni różę, a Harry znajdował się w idealnej pozycji aby Cię pocałować - powiedział zły.
- Niall ! Dobrze wiedziałeś, że kochałam Harry'ego, a ty mimo wszystko zakochałeś się we mnie. To nie jest moja wina, że nic do ciebie nie czuję... Z resztą Harry zaprosił sobie do pokoju jakąś laskę, kiedy ja byłam u Fizzy. Zrobiłam mu awanturę, bo to też mój pokój, a on w ramach przeprosin dał mi różę, którą zostawiła ta panienka - skłamałam i to chyba bardzo wiarygodnie, ponieważ Nialler się podrapał po głowie.
- Przepraszam - wydukał cicho. Przytuliłam go, po czym wróciliśmy do siebie.
- Coś się stało ?
- Nie, ale lepiej wymyśl jakieś imię dla dziewczyny, którą tu zaprosiłeś - odpowiedziałam - długa historia - poprzedziłam kolejne pytanie.
Poszłam pod prysznic, a Harry po mnie. Siedzieliśmy w łóżku z laptopami na kolanach. Weszłam na tumblr'a i odpisałam na pytania oraz reblog'owałam kilka zdjęć 1D. Dodałam na twittera wpis
unbelievable!
Z ciekawości weszłam na profil Hazzy. Coś tam napisało, ale jakoś nie chciało mi się czytać.
- Może zacząłbyś odpisywać fanom - zaproponowałam.
- Ehh ale tego jest duuuużo - jęknął z zniesmaczoną miną.
- Wysil się! I przecież nie musisz odpisywać wszystkim. Widzisz 'Follow me' to wchodzisz na profil i klikasz follow. Proste, logiczne - pokazał mu język. Styles mnie posłuchał, a ja patrzyłam jak odpisuje fanom. Z tego co zauważyłam sprawiało mu to radość. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Lepiej chodźmy spać. Musimy wcześnie wstać - powiedział Harold odkładając laptopa na stolik nocny.
- Mamy być gotowi o 9 - oznajmiłam, bo możliwe, że nie dosłyszał co powiedział Nialler. Niestety Hazz mnie nie posłuchał i zgasił lampkę. W takim razie też muszę iść spać. Odłożyłam urządzenie i wyciągnęłam iPhone'a spod poduszki. Podpięłam do niego słuchawki, po czym wygodnie się ułożyłam. Zasypiałam przy płycie Up All Night.
____________
Przepraszam, że krótki ale za 10 minut wyjeżdżam i dodałabym dopiero w niedzielę.
Następny tydzień po 12 komentarzach :p
- Z jakiej to okazji ? - spytałam Harry'ego, który gdzieś zniknął. Zamknęłam za sobą drzwi. Po chwili pojawił sie przede mną Styles. Trzymał w dłoni białą różę. Zaczął śpiewać.
Under the lights tonight
Turned around, and you stole my heart
With just one look, when I saw your face
I fell in love
Took a minute, girl
To steal my heart tonight
With just one look, yeah
I waited for a girl like you
Awwwh. Czyli jednak ? Jeszcze się głupio pytam właśnie to przed chwilą potwierdził ! W dodatku zrobił to w tak cudowny sposób, czyli śpiewanie - jego najlepszym atutem. To zbyt piękne aby było realne. Łzy zaczęły mi napływać do oczu. Zaczęłam szybko mrugać aby uniknąć wylania słonych kropli.
- Kocham Cię, Lottie - powiedział niepewnie. Uśmiechnęłam się.
- Nie mogłeś powiedzieć mi tego wcześniej ? - Hazz zrobił minę niewiniątka, która... O rajciu ! ... wychodziła mu strasznie dobrze.
- Bałem się, że pomyślisz o mnie jak o jakimś... pedofilu..
- hahahah pedobear ! - wydukałam przez śmiech - Ale więcej nie myśl, tak ?
Harold pokiwał głową.
- Chodź tu - rozłożyłam ramiona w celu przytulenia go, ale na jego twarzy zagościł grymas.
- Tylko przytulanie ? - Styles poruszył zabawnie brwiami na co wywróciłam oczami. Chłopak podszedł do mnie.
- A czego ty byś chciał, Pedobearze ?
- A może tego - pochylił się nad moją twarzą. Dzielił nas centymetr kiedy do pokoju wparował ucieszony Nialler, lecz gdy zobaczył Hazzę tak blisko mnie oznajmił tylko, że się spotykamy o 9 rano przed pokojem Paul'a i uciekł. Pobiegłam za nim. Było mi go szkoda.
- Niall, to nie tak jak myślisz - odparłam, gdy go dogoniłam.
- Daj spokój ! W waszym pokoju jest mnóstwo świeczek, ty trzymasz w dłoni różę, a Harry znajdował się w idealnej pozycji aby Cię pocałować - powiedział zły.
- Niall ! Dobrze wiedziałeś, że kochałam Harry'ego, a ty mimo wszystko zakochałeś się we mnie. To nie jest moja wina, że nic do ciebie nie czuję... Z resztą Harry zaprosił sobie do pokoju jakąś laskę, kiedy ja byłam u Fizzy. Zrobiłam mu awanturę, bo to też mój pokój, a on w ramach przeprosin dał mi różę, którą zostawiła ta panienka - skłamałam i to chyba bardzo wiarygodnie, ponieważ Nialler się podrapał po głowie.
- Przepraszam - wydukał cicho. Przytuliłam go, po czym wróciliśmy do siebie.
- Coś się stało ?
- Nie, ale lepiej wymyśl jakieś imię dla dziewczyny, którą tu zaprosiłeś - odpowiedziałam - długa historia - poprzedziłam kolejne pytanie.
Poszłam pod prysznic, a Harry po mnie. Siedzieliśmy w łóżku z laptopami na kolanach. Weszłam na tumblr'a i odpisałam na pytania oraz reblog'owałam kilka zdjęć 1D. Dodałam na twittera wpis
unbelievable!
Z ciekawości weszłam na profil Hazzy. Coś tam napisało, ale jakoś nie chciało mi się czytać.
- Może zacząłbyś odpisywać fanom - zaproponowałam.
- Ehh ale tego jest duuuużo - jęknął z zniesmaczoną miną.
- Wysil się! I przecież nie musisz odpisywać wszystkim. Widzisz 'Follow me' to wchodzisz na profil i klikasz follow. Proste, logiczne - pokazał mu język. Styles mnie posłuchał, a ja patrzyłam jak odpisuje fanom. Z tego co zauważyłam sprawiało mu to radość. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Lepiej chodźmy spać. Musimy wcześnie wstać - powiedział Harold odkładając laptopa na stolik nocny.
- Mamy być gotowi o 9 - oznajmiłam, bo możliwe, że nie dosłyszał co powiedział Nialler. Niestety Hazz mnie nie posłuchał i zgasił lampkę. W takim razie też muszę iść spać. Odłożyłam urządzenie i wyciągnęłam iPhone'a spod poduszki. Podpięłam do niego słuchawki, po czym wygodnie się ułożyłam. Zasypiałam przy płycie Up All Night.
____________
Przepraszam, że krótki ale za 10 minut wyjeżdżam i dodałabym dopiero w niedzielę.
Następny tydzień po 12 komentarzach :p
Wednesday, July 11, 2012
Rozdział 14
(...)
Siedziałam na łóżku rozmyślając, czy wszystko spakowałam, kiedy do pokoju wszedł Niall.
- Lottie, jedziemy - uśmiechnął się. Chwyciłam torbę, która leżała tuż obok mnie. Wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. Zjechaliśmy windą do holu, gdzie czekali już wszyscy. Zayn odruchowo chwycił Fizzy na rękę, ale szybko ją zabrał. Mieli szczęście, że tylko ja to zobaczyłam. Przed hotelem, tradycyjnie, czekały fanki. Paul - ochroniarz pomógł nam wejść do limuzyny. Siedzieliśmy tak :
Louis Fizzy Zayn Paul (menadżer)
Harry Lottie Niall Liam
Harry objął mnie ramieniem. Spojrzałam na niego pytająco, tak jak reszta. Styles się zmieszał i zabrał rękę.
- Już nawet przyjaciółki nie mogę przytulić - burknął pod nosem, po czym zarzucił lokami.
- To nie było przytulanie - oznajmił Louis. Hazza wywrócił oczami, a następnie mnie przytulił.
- Zadowolony ? - spytał ale oczywiście nikt mu nie odpowiedział. (...)
Kiedy przedostaliśmy się do środka (nadal z pomocą ochroniarza) Felcite i Zayn gdzieś zniknęli. Hah, ciekawe. Poszliśmy do garderoby. Oczywiście zabrałam Lux i usiadłam z nią na sofie. Mama Lux podała chłopcom ubrania, a oni zaczęli się rozbierać.
- Ej ! Nie przy dzieciach ! - krzyknęłam.
- To wyjdź - powiedział obojętnie Lou.
- Are you fucking kidding me ? - pomyślałam. Zasłoniłam Lux oczy, a ona się zaczęła śmiać. Wesołe dziecko. Może powinnam z niej brać przykład ? No wiecie, przestałabym się przejmować idiotycznymi sprawami jak to, że Harry mnie nie kocha. Chyba czas, żeby powiedzieć Haroldowi. Hahahahhaha nie. A chłopcy zdążyli się już przebrać. Ooo ! Szybcy są.
- Charlotte, idziesz ze mną ? - spytał Niall.
- Umm ale gdzie ?
- A tak się przejść - wyszczerzył się. Posadziłam Lux na sofie po czym udałam się w stronę drzwi, a Horan za mną podążył.
- To gdzie idziemy ? - spytałam, gdy opuściliśmy pomieszczenie.
- Tak naprawdę, to chciałem ci coś powiedzieć... - zaczął Niall.
- Oh, w takim razie zamieniam się w słuch - posłałam mu ciepły uśmiech.
- Chodzi o to, że... no wiesz... ty kochasz Harry'ego, ale... - wziął głęboki oddech - Kocham Cię
Stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ale Louis mówił, że Nialler się zakochał.... O mój Boże. Chodziło o mnie, ale pewnie nie powiedział Lou kogo.
- Niall, ja nie wiem co powiedzieć - zaczęłam nerwowo.
- Nie spodziewałaś się tego, prawda ? - wtrącił.
- Tak... - oparłam się o ścianę. Nagle pojawili się chłopcy.
- Nialler, zaraz zaczynamy - oznajmił Liam - Chodź
Horan odszedł z resztą chłopaków. Zjechałam po ścianie i usiadłam na podłodze. Przeczesałam palcami włosy. Na szczęście nie będzie mu przykro, że wybrałam Stylesa, a nie jego. Bo nie będę miała nawet możliwości wybrać. Niestety, a może też na szczęście.
*4 godziny później, w hotelu*
Siedziałam w pokoju Fizzy i Zayn'a oglądając z Felicite telewizję.
- Jak Ci się układa z Zayn'em ? - spytałam.
- Świetnie. Zayn jest cudowny - odparła uśmiechając się szeroko.
- To dobrze - powiedziałam cicho. Do pokoju wszedł Zayn.
- Możesz już iść - oznajmił. Podniosłam się i wyszłam z pokoju. Zamykając drzwi słyszałam tylko coś typu "Tęskniłem kocie". Pewnie zastanawia Was o co chodzi. Otóż Harry musiła poważnie porozmawiać z Zayn'em, dlatego wygonili mnie z naszego pokoju pokoju na jakąś godzinę. Chciałam wejść do pokoju, ale był zamknięty. Zapukałam.
- Kto tam ? -powiedział Harold, stłumionym przez drzwi głosem.
- Lottie - wrzasnęłam, aby usłyszał. Otworzył wrota (;d) i odsunął się abym mogła wejść. To co zobaczyłam przed sobą mnie zamurowało.
______________
Jestem z siebie dumna, że zdołałam tyle napisać.
Następny tydzień po 11 komentarzach.
- Lottie, jedziemy - uśmiechnął się. Chwyciłam torbę, która leżała tuż obok mnie. Wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. Zjechaliśmy windą do holu, gdzie czekali już wszyscy. Zayn odruchowo chwycił Fizzy na rękę, ale szybko ją zabrał. Mieli szczęście, że tylko ja to zobaczyłam. Przed hotelem, tradycyjnie, czekały fanki. Paul - ochroniarz pomógł nam wejść do limuzyny. Siedzieliśmy tak :
Louis Fizzy Zayn Paul (menadżer)
Harry Lottie Niall Liam
Harry objął mnie ramieniem. Spojrzałam na niego pytająco, tak jak reszta. Styles się zmieszał i zabrał rękę.
- Już nawet przyjaciółki nie mogę przytulić - burknął pod nosem, po czym zarzucił lokami.
- To nie było przytulanie - oznajmił Louis. Hazza wywrócił oczami, a następnie mnie przytulił.
- Zadowolony ? - spytał ale oczywiście nikt mu nie odpowiedział. (...)
Kiedy przedostaliśmy się do środka (nadal z pomocą ochroniarza) Felcite i Zayn gdzieś zniknęli. Hah, ciekawe. Poszliśmy do garderoby. Oczywiście zabrałam Lux i usiadłam z nią na sofie. Mama Lux podała chłopcom ubrania, a oni zaczęli się rozbierać.
- Ej ! Nie przy dzieciach ! - krzyknęłam.
- To wyjdź - powiedział obojętnie Lou.
- Are you fucking kidding me ? - pomyślałam. Zasłoniłam Lux oczy, a ona się zaczęła śmiać. Wesołe dziecko. Może powinnam z niej brać przykład ? No wiecie, przestałabym się przejmować idiotycznymi sprawami jak to, że Harry mnie nie kocha. Chyba czas, żeby powiedzieć Haroldowi. Hahahahhaha nie. A chłopcy zdążyli się już przebrać. Ooo ! Szybcy są.
- Charlotte, idziesz ze mną ? - spytał Niall.
- Umm ale gdzie ?
- A tak się przejść - wyszczerzył się. Posadziłam Lux na sofie po czym udałam się w stronę drzwi, a Horan za mną podążył.
- To gdzie idziemy ? - spytałam, gdy opuściliśmy pomieszczenie.
- Tak naprawdę, to chciałem ci coś powiedzieć... - zaczął Niall.
- Oh, w takim razie zamieniam się w słuch - posłałam mu ciepły uśmiech.
- Chodzi o to, że... no wiesz... ty kochasz Harry'ego, ale... - wziął głęboki oddech - Kocham Cię
Stanęłam jak wryta. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ale Louis mówił, że Nialler się zakochał.... O mój Boże. Chodziło o mnie, ale pewnie nie powiedział Lou kogo.
- Niall, ja nie wiem co powiedzieć - zaczęłam nerwowo.
- Nie spodziewałaś się tego, prawda ? - wtrącił.
- Tak... - oparłam się o ścianę. Nagle pojawili się chłopcy.
- Nialler, zaraz zaczynamy - oznajmił Liam - Chodź
Horan odszedł z resztą chłopaków. Zjechałam po ścianie i usiadłam na podłodze. Przeczesałam palcami włosy. Na szczęście nie będzie mu przykro, że wybrałam Stylesa, a nie jego. Bo nie będę miała nawet możliwości wybrać. Niestety, a może też na szczęście.
*4 godziny później, w hotelu*
Siedziałam w pokoju Fizzy i Zayn'a oglądając z Felicite telewizję.
- Jak Ci się układa z Zayn'em ? - spytałam.
- Świetnie. Zayn jest cudowny - odparła uśmiechając się szeroko.
- To dobrze - powiedziałam cicho. Do pokoju wszedł Zayn.
- Możesz już iść - oznajmił. Podniosłam się i wyszłam z pokoju. Zamykając drzwi słyszałam tylko coś typu "Tęskniłem kocie". Pewnie zastanawia Was o co chodzi. Otóż Harry musiła poważnie porozmawiać z Zayn'em, dlatego wygonili mnie z naszego pokoju pokoju na jakąś godzinę. Chciałam wejść do pokoju, ale był zamknięty. Zapukałam.
- Kto tam ? -powiedział Harold, stłumionym przez drzwi głosem.
- Lottie - wrzasnęłam, aby usłyszał. Otworzył wrota (;d) i odsunął się abym mogła wejść. To co zobaczyłam przed sobą mnie zamurowało.
______________
Jestem z siebie dumna, że zdołałam tyle napisać.
Następny tydzień po 11 komentarzach.
Monday, July 2, 2012
Rozdział 13
Siedziałam monotonnie przeszukując internet w celu znalezienia jakiś zdjęć Harryego i Emmy. Przecież Harry miał wrócić o 2, a jest 1:59 :d Jak się spóźni to mu nie otworzę :) Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Tak, to był Harry..-.-
- Jak było ? - spytałam słodkim głosikiem.
- Świetnie - odpowiedział cały w skowronkach.
- Widać - powiedziałam patrząc w ekran.
- Co masz na myśli ?
- To - pokazałam mu jego zdjęcie całującego się z Emmą.
- To było przez przypadek - tłumaczył się.
- Harry, nie tłumacz się. Rozumiem, szukasz dziewczyny idealnej, a modelki są idealne, więc życzę wam szczęścia - powiedziałam wymuszając uśmiech i ledwo powstrzymując się od płaczu.
- Ale ona nie jest moją dziewczyną - po raz kolejny zaprzeczył.
- Całujesz się z pierwszą lepszą laską... Ouu ostro - skomentowałam.
- Nie całowałem jej - ponownie pokazałam mu zdjęcie przed jej domem.
- To...było..umm
- Dlatego byłeś, o przepraszam, jesteś taki szczęśliwy - odparłam poruszając brwiami.
- Nie jestem szczęśliwy - prawie, że krzyknął. Zabrałam z walizki luźny t-shirt, shorty i bieliznę.
- Nie, wcale i w ogóle - mruknęłam po czym zniknęłam za drzwiami łazienki. Weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę. Usiadłam w brodziku wystawiając nogę z gipsem poza kabinę i zaczęłam się użalać nad swoim beznadziejnym życiem. Niby wszystko jest w porządku ale to uczucie kiedy ktoś kogo kochasz nad życie kocha kogoś innego. Nikt tego nie lubi. Za dwa dni wracamy więc są duże szanse, że zapomnę. Zacznę spędzać więcej czasu z moimi znajomymi. Kto wie, może wreszcie mnie ktoś pokocha... Hahahahaha (...)
- Tak, tak. Kocham Cię, paaa - powiedział Harry a następnie zamknął laptopa. Posłałam mu pytające spojrzenie z zamiarem dowiedzenia się z kim rozmawiał. Na szczęście zrozumiał.
- Gemma, moja siostra.
- Aaaaa - mruknęłam sama do siebie, pod nosem. Harry zgasił lampkę i położyliśmy się w łóżku. Hazz był bardzo blisko mnie, co wcale mi nie przeszkadzało.
- Naprawdę, nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni tylko dlatego, że spotykam się z Emmą.
- Ale to nie jest żaden problem. Spotykaj się z kim chcesz, tylko... Ona nie jest dla ciebie - odpowiedziałam.
- Dlaczego ? - spytał patrząc mi w oczy.
- Bo... Po prostu nie jest, tak ? - spojrzałam w innym kierunku aby uniknąć spoglądania w jego zielone tęczówki.
- Jeśli Cię to uszczęśliwi to przestanę się z nią spotykać... I pisać - powiedział. Jeszcze nigdy nikt nie był tak miły. No pomyślcie... Kto przestałby spotykać się z modelką dla jakiejś głupiej nastolatki ? Tylko Harry ♥
- Harry, nie musisz - położyłam się na plecach.
- To nic takiego, znam mnóstwo innych modelek - zaśmiał się.
- Nie rozumiesz. Ehh dobranoc - powiedziałam.
- Dobranoc - odwrócił się do mnie plecami. Kocham Cię.
*Oczami Harry'ego*
Mam nadzieję, że Charotte nie zacznie nic podejrzewać. Chyba się w niej zakochałem... Nie chyba tylko na pewno. Niepotrzebnie poszedłem na tą imprezę z Emmą. I ją pocałowałem.
Lottie jest młodsza, ale coś mnie w niej intryguje, co chyba też przyciąga do niej. Coś mi mówi, że jeśli nasz związek by istniał Lottie nie chciałaby, aby było o nim głośno. No wiecie, nagłówki typu
Harry Styles chodzi z siostrą swojego przyjaciela.
A pod spodem
Jest młodsza od niego o 4 lata.
*Oczami Lottie*
Jestem tchórzem ! Boję się powiedzieć Harry'emu co do niego czuję, boje się że mnie wyśmieje. Jestem dzieckiem, a on jest dorosły. Chociaż czasami zachowuje się bardzo dziecinnie, jak reszta chłopców. Nawet jeśli bym mu powiedziała, on woli starsze. Niekiedy bywa, że mnie zraża tym do siebie. Ale po godzinie znowu jest dla mnie idealny.
____________
Krótki, przepraszam. A teraz pytanie :
Kto pierwszy wyzna miłość ? :)
Dziękuje za 10 komentarzy ♥ Zasada taka sama, ilość komentarzy zależy od tego kiedy dodam następny :)
P.S jeśli chcecie być informowani/ne o nn to zostawcie jakiś kontakt w komentarzu :)
- Jak było ? - spytałam słodkim głosikiem.
- Świetnie - odpowiedział cały w skowronkach.
- Widać - powiedziałam patrząc w ekran.
- Co masz na myśli ?
- To - pokazałam mu jego zdjęcie całującego się z Emmą.
- To było przez przypadek - tłumaczył się.
- Harry, nie tłumacz się. Rozumiem, szukasz dziewczyny idealnej, a modelki są idealne, więc życzę wam szczęścia - powiedziałam wymuszając uśmiech i ledwo powstrzymując się od płaczu.
- Ale ona nie jest moją dziewczyną - po raz kolejny zaprzeczył.
- Całujesz się z pierwszą lepszą laską... Ouu ostro - skomentowałam.
- Nie całowałem jej - ponownie pokazałam mu zdjęcie przed jej domem.
- To...było..umm
- Dlatego byłeś, o przepraszam, jesteś taki szczęśliwy - odparłam poruszając brwiami.
- Nie jestem szczęśliwy - prawie, że krzyknął. Zabrałam z walizki luźny t-shirt, shorty i bieliznę.
- Nie, wcale i w ogóle - mruknęłam po czym zniknęłam za drzwiami łazienki. Weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę. Usiadłam w brodziku wystawiając nogę z gipsem poza kabinę i zaczęłam się użalać nad swoim beznadziejnym życiem. Niby wszystko jest w porządku ale to uczucie kiedy ktoś kogo kochasz nad życie kocha kogoś innego. Nikt tego nie lubi. Za dwa dni wracamy więc są duże szanse, że zapomnę. Zacznę spędzać więcej czasu z moimi znajomymi. Kto wie, może wreszcie mnie ktoś pokocha... Hahahahaha (...)
- Tak, tak. Kocham Cię, paaa - powiedział Harry a następnie zamknął laptopa. Posłałam mu pytające spojrzenie z zamiarem dowiedzenia się z kim rozmawiał. Na szczęście zrozumiał.
- Gemma, moja siostra.
- Aaaaa - mruknęłam sama do siebie, pod nosem. Harry zgasił lampkę i położyliśmy się w łóżku. Hazz był bardzo blisko mnie, co wcale mi nie przeszkadzało.
- Naprawdę, nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni tylko dlatego, że spotykam się z Emmą.
- Ale to nie jest żaden problem. Spotykaj się z kim chcesz, tylko... Ona nie jest dla ciebie - odpowiedziałam.
- Dlaczego ? - spytał patrząc mi w oczy.
- Bo... Po prostu nie jest, tak ? - spojrzałam w innym kierunku aby uniknąć spoglądania w jego zielone tęczówki.
- Jeśli Cię to uszczęśliwi to przestanę się z nią spotykać... I pisać - powiedział. Jeszcze nigdy nikt nie był tak miły. No pomyślcie... Kto przestałby spotykać się z modelką dla jakiejś głupiej nastolatki ? Tylko Harry ♥
- Harry, nie musisz - położyłam się na plecach.
- To nic takiego, znam mnóstwo innych modelek - zaśmiał się.
- Nie rozumiesz. Ehh dobranoc - powiedziałam.
- Dobranoc - odwrócił się do mnie plecami. Kocham Cię.
*Oczami Harry'ego*
Mam nadzieję, że Charotte nie zacznie nic podejrzewać. Chyba się w niej zakochałem... Nie chyba tylko na pewno. Niepotrzebnie poszedłem na tą imprezę z Emmą. I ją pocałowałem.
Lottie jest młodsza, ale coś mnie w niej intryguje, co chyba też przyciąga do niej. Coś mi mówi, że jeśli nasz związek by istniał Lottie nie chciałaby, aby było o nim głośno. No wiecie, nagłówki typu
Harry Styles chodzi z siostrą swojego przyjaciela.
A pod spodem
Jest młodsza od niego o 4 lata.
*Oczami Lottie*
Jestem tchórzem ! Boję się powiedzieć Harry'emu co do niego czuję, boje się że mnie wyśmieje. Jestem dzieckiem, a on jest dorosły. Chociaż czasami zachowuje się bardzo dziecinnie, jak reszta chłopców. Nawet jeśli bym mu powiedziała, on woli starsze. Niekiedy bywa, że mnie zraża tym do siebie. Ale po godzinie znowu jest dla mnie idealny.
____________
Krótki, przepraszam. A teraz pytanie :
Kto pierwszy wyzna miłość ? :)
Dziękuje za 10 komentarzy ♥ Zasada taka sama, ilość komentarzy zależy od tego kiedy dodam następny :)
P.S jeśli chcecie być informowani/ne o nn to zostawcie jakiś kontakt w komentarzu :)
Monday, June 18, 2012
Rozdział 12
*następnego dnia, oczami Lottie*
- Dzieciaki, mam dla Was dobrą wiadomość... Wieczorem to znaczy o 18 lecimy do Wellington - powiedział Paul z nadzieją w głosie, że wszyscy się ucieszą... Tylko Harry się uśmiechnął.
- Że co ?! - oburzyłam się. No ciekawe jak wy byście się czuli gdybyście mieli mniej czasu na rozkochanie swojej miłości w sobie ?! God ze mną jest coś nie tak. Ten cały Harry, który swoją drogą wygląda świetnie zgryzając dolną wargę i poprawiając loki, miesza mi w głowie. Lub inaczej... Robi mi pranie mózgu.
- Pakujcie się zostały wam tylko dwie godziny - uśmiechnął się menager po czym wyszedł. Na mojej twarzy zagościł grymas. No trudno. nie sprzeciwię się Paulowi... Bo się go boję :o
(...)
- Nie, nie boje się, nie, nie boje się ...
- Zayn, przestań ! - krzyknęłam na cały samolot.
- Ok, pff - burknął. Mruknęłam coś w stylu "dziękuje" No wreszcie chwila spokoju... Która nie była zbyt długa bo przyszedł do mnie Niall.
- Słyszałem, że mnie kochasz - uśmiechnął się. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Co proszę ?! Ja cię... - zaczęłam - Harry
- Tak, to on mi powiedział - odpowiedział. W tym momencie miała ochotę go zabić. Wypuściłam powietrze z płuc.
- Dla sprostowania. To była przykrywka bo pytał kogo kocham... Ahh nie ważne - westchnęłam, a Nialler odszedł. na szczęście Harry miał słuchawki na uszach i zawzięcie z kimś pisał. Czyżby Emma ? -.- To jest obsesja.. Tak ! Stwierdzam iż mam obsesję na punkcie Harry'ego Styles'a. Lepiej zajęłabym się kimś innym jak na przykład... Zayn. Aaa nie.. On jest Fizzy, a nie chcę pogorszyć naszej sytuacji zabierając jej chłopaka.
- Zayn nie boi się, Zayn nie boi się, dziewczynom podoba się, one lubią to jak je łapie za tyłek - zaśpiewała Fizzy. Wszyscy zaczęli się śmiać. Harry nie słyszał więc był zdezorientowany. Nikomu nie chciało się powtarzać i dlatego pozostał niewtajemniczony.
- Wychodzisz gdzieś ?- spytałam udając zaskoczenie. Chyba nieźle mi to wyszło bo Hazza zawahał się nad odpowiedzią.
- Tak, umm jestem umówiony. Wrócę przed drugą - uśmiechnął się uroczo.
- W takim razie baw się - nie dokończyłam bo wyszedł - dobrze...
Ugh, co ja będę robiła przez 5 godzin. No co ? Spać nie będę bo mogą się jakieś zdjęcia pojawić... A poza tym jak Harry wróci ucha chany to coś będzie znaczyło prawda ? :p No ale najpierw sprawdzimy co u Fizzy i Zayna :d Tak więc poszłam do ich pokoju.
- Co tu się.... ?! - powiedziałam gapiąc się jak idiotka.
- Zayn mnie uczy francuskiego - odpowiedziała Fizzy.
- Pocałunku ? - uniosłam brew opierając dłonie o biodra.
- Nie... - mruknęła siostra.
- A racja ! On tylko poprzez złączenie ust przekazuje ci co chce powiedzieć.
- To brzmi lepiej więc zgadza się - zaśmiała się. Przewróciłam teatralnie oczami po czym zostawiłam ich samych. Poszłam do pokoju Lou i Nialla ;>
- Nie uwierzycie ! - zaczęłam.
- To ty nie uwierzysz ! - nie dał mi skończyć Louis - Nasz Nialler się zakochał.
- Awwwh, to świetnie - przytuliłam go
- Teraz co ty chciałaś nam powiedzieć ?
- Przebiję was ! Fi.... - przerwałam. Wiem jaki jest Louis... Nadopiekuńczy - Film o koalach jest dla dorosłych
Zrobiłam głupkowatą minę słysząc co powiedziałam. Ale lepsze to niż zła na mnie Fizzy. Gdyby Lou dowiedział się, że się całowali... Było by po nich. Sad but true.
- Rzeczywiście nas przebiłaś - zaśmiał się Louis.
- No co ?! ja chiałam go zobaczyć - wygięłam usta na kształt podkowy.
- Pozwolę ci - uśmiechnął się Niall puszczając mi oczko.
- Niall ! Nie zgarszaj mi siostry - warknął brat.
- Bardziej się nie da - mruknęłam pod nosem.
- Mówiłaś coś ?
- Nieeee - szybko stamtąd wyszłam. Udałam się do naszego pokoju po czym zamknęłam drzwi na klucz. A co, niech sobie Harry czeka pod drzwiami albo śpi na korytarzu. Lottie jest złaaaaa :p Hahahhah. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na twittera.
Lottie is baaaaad :D
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Leniwie poszłam w ich stronę i otworzyłam je.
- Ooo już skończyliście ? - spytałam.
- Co skończyli ? - wtrącił Louis, który nie wiadomo skąd się tu wziął.
- Lekcje francuskiego - odpowiedziałam.
- To powiedz coś Fizzy - zaproponował Lou. Ledwo co się powstrzymałam od śmiechu.
- Je t'aime
- Wow dużo - skomentowałam. Lou odszedł, a Fizzy spiorunowała mnie wzrokiem. Zaczęłam się śmiać.
- Jak Louis się dowie to zabije mnie i Zayna - warknęła Felicite.
- Oj tam - pokazałam jej język.
- Żadne "oj tam" Tu chodzi o nas !
- Już mówisz "nas".. Dla mnie to oficjalne potwierdzenie związku - uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Myśl sobie co chcesz
- Ale to prawda - powiedział cicho Zayn.
- Ha ! Wiedziałam ! to kiedy ślub i dzieci ? Nie, stop ! Za młoda jesteś na dzieci - mówiłam bez sensu. Malik zaczął chichotać pod nosem - Dobra idźcie już.
Wypchnęłam ich za drzwi i zamknęłam je. To czekamy na Hazzę :d
___________
Przepraszam ! Dużo zamieszania w domu, w niedzielę wesele siostry...
Postaram się szybko dodać nn ale liczba komentarzy też o tym decyduje <3 :>
- Dzieciaki, mam dla Was dobrą wiadomość... Wieczorem to znaczy o 18 lecimy do Wellington - powiedział Paul z nadzieją w głosie, że wszyscy się ucieszą... Tylko Harry się uśmiechnął.
- Że co ?! - oburzyłam się. No ciekawe jak wy byście się czuli gdybyście mieli mniej czasu na rozkochanie swojej miłości w sobie ?! God ze mną jest coś nie tak. Ten cały Harry, który swoją drogą wygląda świetnie zgryzając dolną wargę i poprawiając loki, miesza mi w głowie. Lub inaczej... Robi mi pranie mózgu.
- Pakujcie się zostały wam tylko dwie godziny - uśmiechnął się menager po czym wyszedł. Na mojej twarzy zagościł grymas. No trudno. nie sprzeciwię się Paulowi... Bo się go boję :o
(...)
- Nie, nie boje się, nie, nie boje się ...
- Zayn, przestań ! - krzyknęłam na cały samolot.
- Ok, pff - burknął. Mruknęłam coś w stylu "dziękuje" No wreszcie chwila spokoju... Która nie była zbyt długa bo przyszedł do mnie Niall.
- Słyszałem, że mnie kochasz - uśmiechnął się. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Co proszę ?! Ja cię... - zaczęłam - Harry
- Tak, to on mi powiedział - odpowiedział. W tym momencie miała ochotę go zabić. Wypuściłam powietrze z płuc.
- Dla sprostowania. To była przykrywka bo pytał kogo kocham... Ahh nie ważne - westchnęłam, a Nialler odszedł. na szczęście Harry miał słuchawki na uszach i zawzięcie z kimś pisał. Czyżby Emma ? -.- To jest obsesja.. Tak ! Stwierdzam iż mam obsesję na punkcie Harry'ego Styles'a. Lepiej zajęłabym się kimś innym jak na przykład... Zayn. Aaa nie.. On jest Fizzy, a nie chcę pogorszyć naszej sytuacji zabierając jej chłopaka.
- Zayn nie boi się, Zayn nie boi się, dziewczynom podoba się, one lubią to jak je łapie za tyłek - zaśpiewała Fizzy. Wszyscy zaczęli się śmiać. Harry nie słyszał więc był zdezorientowany. Nikomu nie chciało się powtarzać i dlatego pozostał niewtajemniczony.
- Wychodzisz gdzieś ?- spytałam udając zaskoczenie. Chyba nieźle mi to wyszło bo Hazza zawahał się nad odpowiedzią.
- Tak, umm jestem umówiony. Wrócę przed drugą - uśmiechnął się uroczo.
- W takim razie baw się - nie dokończyłam bo wyszedł - dobrze...
Ugh, co ja będę robiła przez 5 godzin. No co ? Spać nie będę bo mogą się jakieś zdjęcia pojawić... A poza tym jak Harry wróci ucha chany to coś będzie znaczyło prawda ? :p No ale najpierw sprawdzimy co u Fizzy i Zayna :d Tak więc poszłam do ich pokoju.
- Co tu się.... ?! - powiedziałam gapiąc się jak idiotka.
- Zayn mnie uczy francuskiego - odpowiedziała Fizzy.
- Pocałunku ? - uniosłam brew opierając dłonie o biodra.
- Nie... - mruknęła siostra.
- A racja ! On tylko poprzez złączenie ust przekazuje ci co chce powiedzieć.
- To brzmi lepiej więc zgadza się - zaśmiała się. Przewróciłam teatralnie oczami po czym zostawiłam ich samych. Poszłam do pokoju Lou i Nialla ;>
- Nie uwierzycie ! - zaczęłam.
- To ty nie uwierzysz ! - nie dał mi skończyć Louis - Nasz Nialler się zakochał.
- Awwwh, to świetnie - przytuliłam go
- Teraz co ty chciałaś nam powiedzieć ?
- Przebiję was ! Fi.... - przerwałam. Wiem jaki jest Louis... Nadopiekuńczy - Film o koalach jest dla dorosłych
Zrobiłam głupkowatą minę słysząc co powiedziałam. Ale lepsze to niż zła na mnie Fizzy. Gdyby Lou dowiedział się, że się całowali... Było by po nich. Sad but true.
- Rzeczywiście nas przebiłaś - zaśmiał się Louis.
- No co ?! ja chiałam go zobaczyć - wygięłam usta na kształt podkowy.
- Pozwolę ci - uśmiechnął się Niall puszczając mi oczko.
- Niall ! Nie zgarszaj mi siostry - warknął brat.
- Bardziej się nie da - mruknęłam pod nosem.
- Mówiłaś coś ?
- Nieeee - szybko stamtąd wyszłam. Udałam się do naszego pokoju po czym zamknęłam drzwi na klucz. A co, niech sobie Harry czeka pod drzwiami albo śpi na korytarzu. Lottie jest złaaaaa :p Hahahhah. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na twittera.
Lottie is baaaaad :D
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Leniwie poszłam w ich stronę i otworzyłam je.
- Ooo już skończyliście ? - spytałam.
- Co skończyli ? - wtrącił Louis, który nie wiadomo skąd się tu wziął.
- Lekcje francuskiego - odpowiedziałam.
- To powiedz coś Fizzy - zaproponował Lou. Ledwo co się powstrzymałam od śmiechu.
- Je t'aime
- Wow dużo - skomentowałam. Lou odszedł, a Fizzy spiorunowała mnie wzrokiem. Zaczęłam się śmiać.
- Jak Louis się dowie to zabije mnie i Zayna - warknęła Felicite.
- Oj tam - pokazałam jej język.
- Żadne "oj tam" Tu chodzi o nas !
- Już mówisz "nas".. Dla mnie to oficjalne potwierdzenie związku - uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Myśl sobie co chcesz
- Ale to prawda - powiedział cicho Zayn.
- Ha ! Wiedziałam ! to kiedy ślub i dzieci ? Nie, stop ! Za młoda jesteś na dzieci - mówiłam bez sensu. Malik zaczął chichotać pod nosem - Dobra idźcie już.
Wypchnęłam ich za drzwi i zamknęłam je. To czekamy na Hazzę :d
___________
Przepraszam ! Dużo zamieszania w domu, w niedzielę wesele siostry...
Postaram się szybko dodać nn ale liczba komentarzy też o tym decyduje <3 :>
Saturday, June 2, 2012
Rozdział 11
*następnego dnia*
Chłopcy mają jakiś wywiad, a ja i Fizzy zostałyśmy same. Postanowiłam to wykorzystać i spytać o tą akcje z Zaynem.
- Więc... Jak całuje Zayn ? - spytałam.
- Lottie ! Ja go nie całowałam - oburzyła się
- Nie wcale. No to jak ?
- ... dobrze - mruknęła.
- Ha ! Wiedziałam ! Znaczy tak podejrzewałam. Kiedy to się stało ? - nie dam jej spokoju. Nie, nie. Dowiem się wszystkiego. Mwahahahah
- Pamiętasz jak poszliście na pizzę ?
- Chodzi ci o wczoraj - przerwałam
- Wszyscy gdzieś zniknęli i zostaliśmy z Zayn'em sami. No i tak jakoś wyszło - zmieszała się.
- Awwh między wami jest 7 lat różnicy - oznajmiłam kładąc dłoń na jej ramieniu.
- Co masz na myśli ?
- Wiesz będzie niezłe zamieszanie jeśli media się o tym dowiedzą.
- Ale my nie jesteśmy razem i wiek nie gra roli bo jakoś Harry z tą całą Caroline mógł się spotykać a ja z Zayn'em nie ? - podniosła ton.
- Czyli potwierdzasz, że się spotykacie - uśmiechnęłam się.
- Nie potwierdzam
- Fizzy on cię traktuje jak dziecko - powiedziałam spokojnie.
- On nie jest jak Harry, który to ciebie traktuje jak dziecko - krzyknęła.
- Dobrze wiedzieć - odpowiedziałam ze łzami w oczach. Z trudem ale jakoś wyszłam z hotelu. Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę. Nie dziwie się ! Nastolatka z gipsem na nodze, dławiąca się łzami idzie sama przez miasto. Na szczęście zapamiętałam, że koło pizzerii jest park. Usiadłam na ławce, podciągnęłam kolana pod brodę i zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Chcę wracać do domu ! Chyba lepiej by było jakbym swoją obsesję trzymała w ukryciu. Nie spotkałabym Harryego nigdy więcej i kiedyś by mi przeszło, ale nieeeeee bo Charlotte Tomlinson zawsze musi podjąć jakąś bezsensowną decyzję, której będzie żałowała. Wyjazd do Australii był właśnie tego typu decyzją. Co z tego, że Harry traktuje mnie jak przyjaciółkę ? Dalej jestem dla niego dzieckiem i to się nie zmieni :c Nagle zadzwonił mój telefon
[Lou - Louis] [L- Lottie]
L : Halo
Lou : Gdzie jesteś ?
L : W Australii
Lou : Bardzo śmieszne. Fizzy powiedziała, że gdzieś wyszłaś. Wracaj do hotelu bo jeszcze ci się coś stanie.
L : Nie jestem dzieckiem, nic mi nie będzie. Przestańcie mnie traktować jakbym miała 5 lat !
Lou : Masz 14 i jesteś nie odpowiedzialna !
L : Nie ma cię w domu. Nie znasz mnie
Lou : Najwyraźniej tak
Beep, beep, beep
Co ja zrobiłam ?! Muszę jak najszybciej wracać do hotelu i to odkręcić. Biegłam tak szybko jak tylko potrafiłam. Po 5 minutach byłam na miejscu.
- Louis, przepraszam ! - wtuliłam się w niego mocno
- Tym razem nie będzie tak łatwo... Przez następne 2 dni siedzisz w hotelu i nigdzie nie wychodzisz. A Harry cię pilnuje - powiedział oschle.
-Ej ! To jej kara, nie moja - tupnął nogą Styles
- Też Cię kocham - odpowiedziałam z nutką ironii w głosie. Westchnęłam cicho pod nosem i pokuśtykałam do pokoju.
Pokłóciłam się z Fizzy, a teraz też Louis jest na mnie zły. Zaraz pewnie z Harry'm się pogryziemy. A może nie... Podeszłam do Harolda.
- Mogę cię przytulić ? - spytałam robiąc oczy a'la kot ze Shreka.
- Hmm pomyślmy. Przez następne dwa dni siedze tu z tobą... Jasne - przytuliłam go.
- Zagrajmy w pytania - zaproponowałam poruszając brwiami.
- Pewnie - odpowiedział uśmiechając się. Usiedliśmy na łóżku.
L : Zaczynam. Co musi mieć twoja dziewczyna ?
H : Poczucie humoru i piękny uśmiech. Teraz ja... W takim razie co musi mieć twój chłopak ?
L : Musi być szczery, troskliwy, czuły i mieć ładne oczy. Jesteś zakochany ?
H : Może raczej zauroczony.
L : Zdradzisz imię ?
H : Moja kolej !
L : I co z tego ?
H : Kochasz kogoś ?
L : Bardzo !
H : Jak ma na imię ?
L : Nie odpowiedziałeś na moje pytanie więc ja nie odpowiem na twoje
H : Nie zdradzę imienia ale powiem tylko, że są w nim podwójne litery.
L : To teraz ja... Niall
H : No tak.. Nialler i to jego Irlandzkie szczęście
L : Zazdrosny ?
H : Nie !
A już myślałam :c Przynajmniej po tej grze mam pewność, że Emma to nie tylko jego przyjaciółka.
*Oczami Harry'ego* ( znowu :o)
- Niall, Niall ! - krzyknąłem wbiegając do jego pokoju. Chłopak siedział na łóżku otoczony popcornem, orzeszkami, chipsami, pudełkiem z pizzą i 2 litrową butelką Pepsi. Oglądał film Justina Biebera.
- Przerywasz mój seans - zmierzył mnie wzrokiem.
- To jest lepsze niż ten film !
- Ale co ?!
- Lottie się w Tobie zakochała - oznajmiłem podekscytowany na co Nialler wytrzeszczył oczy.
- Serio ? - spytał z niedowierzaniem.
- Tak !
- OMG ! Wreszcie odwzajemnia moją miłość - uśmiechnął się szeroko. Jarał się tym bardziej niż wtedy kiedy spotkał Biebera. To jest na prawdę poważna sprawa.
- Co ? - szepnąłem. Ona go kocha, on ją kocha więc teraz mogą być razem. Lottie ma świetną osobowość, piękny uśmiech. Nie powiedziałem jej wprost, że to właśnie w niej jestem zakochany. Chyba...
- Naciesz się tą wiadomością, a ja idę spać - odparłem kierując się w stronę naszego pokoju. Charlotte leżała przykryta kołdrą po szyję i raczej spała. Położyłem się koło niej po czym zgasiłem lampkę, którą prawdopodobnie zostawiła zaświeconą.
- Niall ja.. kłamałam... Nie kocham cię - mruknęła. Mówi przez sen ?? A co jeśli ona serio kłamała ? Zrobiłem Niallowi nadzieję, a przecież Lottie może go nie kochać. No brawo Styles ! Odwaliłeś kawał "dobrej" roboty ! Jeśli złamane serce przyjaciela to dobra robota...
Chłopcy mają jakiś wywiad, a ja i Fizzy zostałyśmy same. Postanowiłam to wykorzystać i spytać o tą akcje z Zaynem.
- Więc... Jak całuje Zayn ? - spytałam.
- Lottie ! Ja go nie całowałam - oburzyła się
- Nie wcale. No to jak ?
- ... dobrze - mruknęła.
- Ha ! Wiedziałam ! Znaczy tak podejrzewałam. Kiedy to się stało ? - nie dam jej spokoju. Nie, nie. Dowiem się wszystkiego. Mwahahahah
- Pamiętasz jak poszliście na pizzę ?
- Chodzi ci o wczoraj - przerwałam
- Wszyscy gdzieś zniknęli i zostaliśmy z Zayn'em sami. No i tak jakoś wyszło - zmieszała się.
- Awwh między wami jest 7 lat różnicy - oznajmiłam kładąc dłoń na jej ramieniu.
- Co masz na myśli ?
- Wiesz będzie niezłe zamieszanie jeśli media się o tym dowiedzą.
- Ale my nie jesteśmy razem i wiek nie gra roli bo jakoś Harry z tą całą Caroline mógł się spotykać a ja z Zayn'em nie ? - podniosła ton.
- Czyli potwierdzasz, że się spotykacie - uśmiechnęłam się.
- Nie potwierdzam
- Fizzy on cię traktuje jak dziecko - powiedziałam spokojnie.
- On nie jest jak Harry, który to ciebie traktuje jak dziecko - krzyknęła.
- Dobrze wiedzieć - odpowiedziałam ze łzami w oczach. Z trudem ale jakoś wyszłam z hotelu. Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę. Nie dziwie się ! Nastolatka z gipsem na nodze, dławiąca się łzami idzie sama przez miasto. Na szczęście zapamiętałam, że koło pizzerii jest park. Usiadłam na ławce, podciągnęłam kolana pod brodę i zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Chcę wracać do domu ! Chyba lepiej by było jakbym swoją obsesję trzymała w ukryciu. Nie spotkałabym Harryego nigdy więcej i kiedyś by mi przeszło, ale nieeeeee bo Charlotte Tomlinson zawsze musi podjąć jakąś bezsensowną decyzję, której będzie żałowała. Wyjazd do Australii był właśnie tego typu decyzją. Co z tego, że Harry traktuje mnie jak przyjaciółkę ? Dalej jestem dla niego dzieckiem i to się nie zmieni :c Nagle zadzwonił mój telefon
[Lou - Louis] [L- Lottie]
L : Halo
Lou : Gdzie jesteś ?
L : W Australii
Lou : Bardzo śmieszne. Fizzy powiedziała, że gdzieś wyszłaś. Wracaj do hotelu bo jeszcze ci się coś stanie.
L : Nie jestem dzieckiem, nic mi nie będzie. Przestańcie mnie traktować jakbym miała 5 lat !
Lou : Masz 14 i jesteś nie odpowiedzialna !
L : Nie ma cię w domu. Nie znasz mnie
Lou : Najwyraźniej tak
Beep, beep, beep
Co ja zrobiłam ?! Muszę jak najszybciej wracać do hotelu i to odkręcić. Biegłam tak szybko jak tylko potrafiłam. Po 5 minutach byłam na miejscu.
- Louis, przepraszam ! - wtuliłam się w niego mocno
- Tym razem nie będzie tak łatwo... Przez następne 2 dni siedzisz w hotelu i nigdzie nie wychodzisz. A Harry cię pilnuje - powiedział oschle.
-Ej ! To jej kara, nie moja - tupnął nogą Styles
- Też Cię kocham - odpowiedziałam z nutką ironii w głosie. Westchnęłam cicho pod nosem i pokuśtykałam do pokoju.
Pokłóciłam się z Fizzy, a teraz też Louis jest na mnie zły. Zaraz pewnie z Harry'm się pogryziemy. A może nie... Podeszłam do Harolda.
- Mogę cię przytulić ? - spytałam robiąc oczy a'la kot ze Shreka.
- Hmm pomyślmy. Przez następne dwa dni siedze tu z tobą... Jasne - przytuliłam go.
- Zagrajmy w pytania - zaproponowałam poruszając brwiami.
- Pewnie - odpowiedział uśmiechając się. Usiedliśmy na łóżku.
L : Zaczynam. Co musi mieć twoja dziewczyna ?
H : Poczucie humoru i piękny uśmiech. Teraz ja... W takim razie co musi mieć twój chłopak ?
L : Musi być szczery, troskliwy, czuły i mieć ładne oczy. Jesteś zakochany ?
H : Może raczej zauroczony.
L : Zdradzisz imię ?
H : Moja kolej !
L : I co z tego ?
H : Kochasz kogoś ?
L : Bardzo !
H : Jak ma na imię ?
L : Nie odpowiedziałeś na moje pytanie więc ja nie odpowiem na twoje
H : Nie zdradzę imienia ale powiem tylko, że są w nim podwójne litery.
L : To teraz ja... Niall
H : No tak.. Nialler i to jego Irlandzkie szczęście
L : Zazdrosny ?
H : Nie !
A już myślałam :c Przynajmniej po tej grze mam pewność, że Emma to nie tylko jego przyjaciółka.
*Oczami Harry'ego* ( znowu :o)
- Niall, Niall ! - krzyknąłem wbiegając do jego pokoju. Chłopak siedział na łóżku otoczony popcornem, orzeszkami, chipsami, pudełkiem z pizzą i 2 litrową butelką Pepsi. Oglądał film Justina Biebera.
- Przerywasz mój seans - zmierzył mnie wzrokiem.
- To jest lepsze niż ten film !
- Ale co ?!
- Lottie się w Tobie zakochała - oznajmiłem podekscytowany na co Nialler wytrzeszczył oczy.
- Serio ? - spytał z niedowierzaniem.
- Tak !
- OMG ! Wreszcie odwzajemnia moją miłość - uśmiechnął się szeroko. Jarał się tym bardziej niż wtedy kiedy spotkał Biebera. To jest na prawdę poważna sprawa.
- Co ? - szepnąłem. Ona go kocha, on ją kocha więc teraz mogą być razem. Lottie ma świetną osobowość, piękny uśmiech. Nie powiedziałem jej wprost, że to właśnie w niej jestem zakochany. Chyba...
- Naciesz się tą wiadomością, a ja idę spać - odparłem kierując się w stronę naszego pokoju. Charlotte leżała przykryta kołdrą po szyję i raczej spała. Położyłem się koło niej po czym zgasiłem lampkę, którą prawdopodobnie zostawiła zaświeconą.
- Niall ja.. kłamałam... Nie kocham cię - mruknęła. Mówi przez sen ?? A co jeśli ona serio kłamała ? Zrobiłem Niallowi nadzieję, a przecież Lottie może go nie kochać. No brawo Styles ! Odwaliłeś kawał "dobrej" roboty ! Jeśli złamane serce przyjaciela to dobra robota...
Thursday, May 24, 2012
Rozdział 10
(...)
- Paul inteligencie, dlaczego nie mamy takich pokoi jak wcześniej ?! - oburzył się Lou tupiąc nogą.
- Bo w tym hotelu są tylko 2-osobowe pokoje - odpowiedział.
- Louis, jestem z tobą dobrze ? Ja już nie wytrzymam z tymi głupkami w pokoju. Bez urazy - jęknęła Fizzy przytulając brata.
- Dobrze siostrzyczko - poklepał ją po plecach.
- W takim razie ja jestem z Harry'm ! - oznajmił Zayn
- Nie, Zayn. Harry jest z Charlotte bo on jest jej niańką - zrujnował wizję Malika Louis.
- Zgadza się - odparł Hazza. Więc podzieliliśmy się tak : Lou i Fizzy, Niall i Liam, Ja i Harry, Zayn i Paul :D Na szczęście przylecieliśmy tam rano bo mogliśmy cały dzień gdzieś chodzić. Oczywiście oni mogli, ja musiałabym być noszona przez kogoś.
- Idziemy gdzieś ? - spytał Harry.
- Hmm, nie. Jak ja mam chodzić ? - popukałam się w czoło.
- Będę Cię nosił - uśmiechnął się.
- Nieee e, jestem za ciężka - odpowiedziałam.
- Już Cię nosiłem i wcale nie - zaprotestował. Wywróciłam teatralnie oczami.
- Jak chcesz ale weź pod uwagę to, że napadną nas twoje fanki lub paparazzi.- Harold wziął mnie na barana i wyszliśmy z hotelu.
- Gdzie chcesz iść ? - spytał
- Nie wiem.. Może na pizzę ? - zaczęłam poruszać brwiami ale Hazza tego nie zobaczył bo był odwrócony do mnie plecami chyba, że ma oczy z tyłu głowy ,schowane pod lokami, co byłoby super !
- Dobry pomysł - odpowiedział - A i przestań ruszać brwiami bo wyglądasz śmiesznie - zaśmiał się.... O.o le poker face. Harry to UFO !!!! Oj tam i tak go wielbię :D Styles ruszył w prawo. Najlepsze jest to, że żadne z nas nie wie gdzie znajduje się jakaś pizzeria.
Po 20 minutach maszerowania ujrzeliśmy pizzerię. Oboje się ucieszyliśmy. Kiedy weszliśmy do budynku wszyscy się na nas gapili i coś szeptali między sobą. W pomieszczeniu byli sami nastolatkowie w wieku 15-17 lat. Usiedliśmy przy wolnym stoliku.
- Co zamawiamy ?
- Obojętne byle bez oliwek - wykrzywił się Harry (od autora : nie wiem czy naprawdę ich nie lubi ;d)
- Ej no ! Ja lubie oliwki ! - oburzyłam się uderzając dłonią o blat przez co zwróciłam na siebie uwagę wszystkich.
- Zgodze się jeśli ty je zjesz - odparł.
- Hmm, ok - uśmiechnęłam się. Podeszła do nas kelnerka. Dosyć młoda, jak reszta obecnych. Złożyliśmy zamówienie. Była fanką 1D więc chciała autograf Stylesa.
- Harry... Kim jest Emma O ? - spytałam nagle. Wolę usłyszeć z jego ust, że to tylko znajoma. Gorzej jak powie co innego... :\
- Emma Ostilly. Moja przyjaciółka. Jest modelką
- Jakoś jej nie znam - mruknęłam. Chwilę później dostaliśmy naszą pizzę. Podzieliliśmy się po trzy kawałki i zaczęliśmy konsumować.
(...)
Po powrocie do hotelu nie obeszło się bez awantury : "gdzie byliśmy ?" i "dlaczego nikomu nie powiedzieliśmy, że gdzieś wychodzimy ?" I jeszcze Niall płakał bo też chciał iść na pizzę, a my go nie zabraliśmy :D
- Niall biedactwo, jak nie zjesz pizzy to nic ci nie będzie. Jak wrócimy to pójdziesz do Nando's - pocieszałam go. Momentalnie się uśmiechnął i otarł łzy z policzków.
- Gramy w pokera ? - poruszał zabawnie brwiami.
- Taaa od razu w rozbieranego - popukałam się w czoło.
- Czytasz mi w myślach - ucieszył się.
- Jesteśmy za ! - odezwali się chłopcy.
- A ja nie
- Daj spokój będzie fajnie - powiedział Zayn
- Nie potrafię grać w pokera - oznajmiłam
- Ja gram - wtrąciła Felicite
- To ja popatrzę - usiedliśmy w kółku. Każdy, oprócz mnie, zachował poker face (:D) Co chwile się śmiałam.
(...) Gra toczy się już drugą godzinę, a chłopcy siedzą bez koszulek (Fizzy to nie zły boss w pokera) tylko Zayn jest w samych bokserkach. Wygląda... Ładnie. Mam małą obsesję na punkcie Harry'ego ale chyba mam prawo lubić resztę 1D, nie ? :p
- Zayn, może byś się z łaski swojej ubrał ? - spytał z nutką ironii w głosie Liam, kiedy skończyli grę.
- Nie ! - zaprotestowałyśmy z siostrą.
-Czyżby podobało wam się moje ciało ?
- Tak - odpowiedziała Felicite
- Proszę was dziewczynki, chyba nie widziałyście naszych ciał - powiedział Harry.
-Oj tam, oj tam nie chcę zobaczyć - mruknęłam - Bo tak w ogólne, Zayn ubieraj się - rzuciłam w niego jego ubraniami. (...)
- On jest cudowny - wzdychnęła Fizzy patrząc w sufit. Niech zgadnę. Ma przed oczami chmurkę ?
- Fizzy się zakochała - krzyknęłam.
- Nie zakochałam... Ale chcę go pocałować, UPS - zagryzła nerwowo wargę.
- OMG ! -wypaliłam.
- Coś usłyszałem o całowaniu - odparł Hazza wchodząc do naszego pokoju.
- Chyba ci się coś przesłyszało - odpowiedziałam widząc niepokój na twarzy Fizzy.
- Chyba tak...
____________
Krótki, głupi, beznadziejny. Następny pojawi się może za tydzień albo za 2 a to z powodu wyjazdu.
- Paul inteligencie, dlaczego nie mamy takich pokoi jak wcześniej ?! - oburzył się Lou tupiąc nogą.
- Bo w tym hotelu są tylko 2-osobowe pokoje - odpowiedział.
- Louis, jestem z tobą dobrze ? Ja już nie wytrzymam z tymi głupkami w pokoju. Bez urazy - jęknęła Fizzy przytulając brata.
- Dobrze siostrzyczko - poklepał ją po plecach.
- W takim razie ja jestem z Harry'm ! - oznajmił Zayn
- Nie, Zayn. Harry jest z Charlotte bo on jest jej niańką - zrujnował wizję Malika Louis.
- Zgadza się - odparł Hazza. Więc podzieliliśmy się tak : Lou i Fizzy, Niall i Liam, Ja i Harry, Zayn i Paul :D Na szczęście przylecieliśmy tam rano bo mogliśmy cały dzień gdzieś chodzić. Oczywiście oni mogli, ja musiałabym być noszona przez kogoś.
- Idziemy gdzieś ? - spytał Harry.
- Hmm, nie. Jak ja mam chodzić ? - popukałam się w czoło.
- Będę Cię nosił - uśmiechnął się.
- Nieee e, jestem za ciężka - odpowiedziałam.
- Już Cię nosiłem i wcale nie - zaprotestował. Wywróciłam teatralnie oczami.
- Jak chcesz ale weź pod uwagę to, że napadną nas twoje fanki lub paparazzi.- Harold wziął mnie na barana i wyszliśmy z hotelu.
- Gdzie chcesz iść ? - spytał
- Nie wiem.. Może na pizzę ? - zaczęłam poruszać brwiami ale Hazza tego nie zobaczył bo był odwrócony do mnie plecami chyba, że ma oczy z tyłu głowy ,schowane pod lokami, co byłoby super !
- Dobry pomysł - odpowiedział - A i przestań ruszać brwiami bo wyglądasz śmiesznie - zaśmiał się.... O.o le poker face. Harry to UFO !!!! Oj tam i tak go wielbię :D Styles ruszył w prawo. Najlepsze jest to, że żadne z nas nie wie gdzie znajduje się jakaś pizzeria.
Po 20 minutach maszerowania ujrzeliśmy pizzerię. Oboje się ucieszyliśmy. Kiedy weszliśmy do budynku wszyscy się na nas gapili i coś szeptali między sobą. W pomieszczeniu byli sami nastolatkowie w wieku 15-17 lat. Usiedliśmy przy wolnym stoliku.
- Co zamawiamy ?
- Obojętne byle bez oliwek - wykrzywił się Harry (od autora : nie wiem czy naprawdę ich nie lubi ;d)
- Ej no ! Ja lubie oliwki ! - oburzyłam się uderzając dłonią o blat przez co zwróciłam na siebie uwagę wszystkich.
- Zgodze się jeśli ty je zjesz - odparł.
- Hmm, ok - uśmiechnęłam się. Podeszła do nas kelnerka. Dosyć młoda, jak reszta obecnych. Złożyliśmy zamówienie. Była fanką 1D więc chciała autograf Stylesa.
- Harry... Kim jest Emma O ? - spytałam nagle. Wolę usłyszeć z jego ust, że to tylko znajoma. Gorzej jak powie co innego... :\
- Emma Ostilly. Moja przyjaciółka. Jest modelką
- Jakoś jej nie znam - mruknęłam. Chwilę później dostaliśmy naszą pizzę. Podzieliliśmy się po trzy kawałki i zaczęliśmy konsumować.
(...)
Po powrocie do hotelu nie obeszło się bez awantury : "gdzie byliśmy ?" i "dlaczego nikomu nie powiedzieliśmy, że gdzieś wychodzimy ?" I jeszcze Niall płakał bo też chciał iść na pizzę, a my go nie zabraliśmy :D
- Niall biedactwo, jak nie zjesz pizzy to nic ci nie będzie. Jak wrócimy to pójdziesz do Nando's - pocieszałam go. Momentalnie się uśmiechnął i otarł łzy z policzków.
- Gramy w pokera ? - poruszał zabawnie brwiami.
- Taaa od razu w rozbieranego - popukałam się w czoło.
- Czytasz mi w myślach - ucieszył się.
- Jesteśmy za ! - odezwali się chłopcy.
- A ja nie
- Daj spokój będzie fajnie - powiedział Zayn
- Nie potrafię grać w pokera - oznajmiłam
- Ja gram - wtrąciła Felicite
- To ja popatrzę - usiedliśmy w kółku. Każdy, oprócz mnie, zachował poker face (:D) Co chwile się śmiałam.
(...) Gra toczy się już drugą godzinę, a chłopcy siedzą bez koszulek (Fizzy to nie zły boss w pokera) tylko Zayn jest w samych bokserkach. Wygląda... Ładnie. Mam małą obsesję na punkcie Harry'ego ale chyba mam prawo lubić resztę 1D, nie ? :p
- Zayn, może byś się z łaski swojej ubrał ? - spytał z nutką ironii w głosie Liam, kiedy skończyli grę.
- Nie ! - zaprotestowałyśmy z siostrą.
-Czyżby podobało wam się moje ciało ?
- Tak - odpowiedziała Felicite
- Proszę was dziewczynki, chyba nie widziałyście naszych ciał - powiedział Harry.
-Oj tam, oj tam nie chcę zobaczyć - mruknęłam - Bo tak w ogólne, Zayn ubieraj się - rzuciłam w niego jego ubraniami. (...)
- On jest cudowny - wzdychnęła Fizzy patrząc w sufit. Niech zgadnę. Ma przed oczami chmurkę ?
- Fizzy się zakochała - krzyknęłam.
- Nie zakochałam... Ale chcę go pocałować, UPS - zagryzła nerwowo wargę.
- OMG ! -wypaliłam.
- Coś usłyszałem o całowaniu - odparł Hazza wchodząc do naszego pokoju.
- Chyba ci się coś przesłyszało - odpowiedziałam widząc niepokój na twarzy Fizzy.
- Chyba tak...
____________
Krótki, głupi, beznadziejny. Następny pojawi się może za tydzień albo za 2 a to z powodu wyjazdu.
Subscribe to:
Posts (Atom)